Od końca 2011 roku funkcjonuje w sieci serwis zelaznalogika.net. Od niedawna znalazło się dla tego serwisu miejsce w „Uważam Rze”, zaraz pod arcyciekawymi felietonami Pawła Zarzecznego. W ostatnim numerze Żelazny Logik nakładł kilka razy po pysku lewej stronie sceny politycznej. Jak? No z liścia!!!
Żelazny logik pisze: Do perfekcji opanowali oni retorykę w rodzaju „według prawicy, Kościoła jakiejś tam partii tego i tamtego nie powinno się robić, a patrzcie, robią!”. Tak wygląda mniej więcej monolog: „Poseł prawicowy pijany? Oburzające! Mi jako lewakowi wolno chlać na umór, bo nie promuję wychowania w trzeźwości. Poszedłeś na striptiz, a jesteś religijny? Jak mogłeś? A co na to twój Bóg? Ja w niego nie wierzę, więc chodzę regularnie. Nie byłeś na mszy w niedzielę? Żenujący z ciebie katolik. Taki z ciebie patriota, a podatków nie płacisz w Polsce? Doprawdy, żałosne. Ja płacę tam, gdzie bardziej się opłaca, bo mnie Polska nie interesuje. Ty masz swój dekalog, swój honor i zasady. Starasz się postępować zgodnie z sumieniem i własnym systemem wartości, lecz nie zawsze ci się udaje. I dlatego jesteś fatalnym człowiekiem. Ja nie mam zasad, nie mam żadnych idei i nie interesuje mnie nic poza mną samym, w związku z tym nie znajdziesz na mnie haka i nie masz też prawa oceniać mnie według swoich kryteriów. Za to ja ciebie bardzo chętnie rozliczę zgodnie z twoimi własnymi regułami.”
Prawda, że interesująca argumentacja? Poraziła mnie jej prostota. I wrzucenie wszystkich niewierzących do jednego worka z lewakami. Ciekawym co powiedziałby na takie dictum Roman Dmowski, który mimo niezaprzeczalnemu poświęcenia Polsce i prawicy, nie był z religią za pan brat...
Rozstałem się z Kościołem między innymi dlatego, że raziło mnie wynoszenie się sukienkowych i zwyczajne cebulowanie „prawicowców”, którzy okazali się pobożnymi socjalistami. Jednak zachowałem i honor, i uwielbienie Ojczyzny, a nawet żyję w zgodzie z własnym sumieniem, mimo tego, że ponoć według Kościoła będę potępiony. Trudno tak stać z boku, potępiając w czambuł katolików o mentalności małomiasteczkowej oraz większość lewakujących bezwyznaniowców.
Skomplikowane to i niejasne. Gwarantuję jednak, że nie wszyscy ateiści to zdemoralizowani pajace podskakujący tak jak zagra osobliwa trzódka posła Palikota. Nie wszyscy popierają aborcję, są przeciwko karze śmierci i łajdaczą się na lewo i prawo kopulując na zmianę z kobietami, nosicielami penisów i dziećmi. Tfu!!!
I tak wiem, że lewak nie musi zaraz być ateistą, zaś ateista lewakiem. Trochę mnie nerw poniósł!

0 komentarze:
Prześlij komentarz