Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

poniedziałek, 18 maja 2015

Niebezpieczne związki

maja 18, 2015 Posted by Onufry Okowita , , , , No comments

Jeśli nie chcesz wiedzieć co się dzieje w Polsce pod cienkim, ale szczelnym przykryciem zafundowanym nieszczęsnym mieszkańcom naszego pięknego kraju – NIE CZYTAJ TEJ KSIĄŻKI!!!

Przeczytałem i trochę żałuję. Gdybym jej nie kupił i nie wykorzystał umiejętności wpojonej mi rok przed stanem wojennym, dalej łudziłbym się, że wszystkie moje przypuszczenia są... tylko przypuszczeniami.
A jest i straszno, i śmieszno. Wojciech Sumliński to dziennikarz śledczy. Wywlókł na powierzchnię, to co miało pod nią pozostać. Upublicznił wynurzenia najsławniejszego polskiego świadka koronnego, „Masy” byłego chłopaka z mafii pruszkowskiej, założonej i rządzonej przez półświatek silnie związany „polskimi” służbami. Ujawnił, wraz z kolegami z „Życia” siedemnastu rosyjskich szpiegów, czego ani wcześniej, ani później (do niedawna, gdy w pewnym biurku znalazła się lista z nazwiskami... właśnie kogo?) nie potrafiły zrobić „polskie” służby. Napisał również kilka książek, m.in. dotyczących niewyjaśnionych okoliczności śmierci ks. Jerzego Popiełuszki.
Jest śmieszno, bo czasem podczas czytania wydobywa się gorzki śmiech. Bo niby jak można zapomnieć, co udało się podczas składania zeznań przed sądem grupce ludzi należącej do „decydentów” w naszym pięknym i nieszczęśliwym kraju, sporej części życia i nie mieć zdiagnozowanego Alzheimera?
Jest straszno, bo niemal każdy wątek, do którego dotarł Sumliński, związany z dużymi, przekręconymi pieniędzmi prowadzi prosto do Wojskowych Służb Informacyjnych, Fundacji Pro Civili, a w końcu do postaci tytułowej, będącej ciągle jeszcze naszym prezydentem. A że przy okazji ktoś zagadkowo zakończył życie, albo znikł?
Ciężko się po niej otrząsnąć. Mimo tego sądzę, że warto wyciągnąć te 40 zł z portfela i pogonić do księgarni... Może jej jeszcze nie wycofali. Dla niezdecydowanych wywiad z autorem, których na tubie pojawiło się ostatnio całkiem dużo.
A i zagłosować na pisuara jakby łatwiej...

0 komentarze:

Prześlij komentarz