Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

"Natural born multikulti"

sierpnia 22, 2016 Posted by Onufry Okowita , , , No comments

Pod jego felietonami w Newsweek-u widnieje dopisek: „Zbigniew Hołdys jest muzykiem, kompozytorem i dziennikarzem. Był liderem grupy Perfect”. W ostatnim numerze tygodnika wziął na warsztat ten były lider grupy Perfect olimpiadę. Właściwie jej ważny problem, jakim są różnice kulturowe. Gdyby ktoś marnował wzrok wgapiając się w plazmę podczas relacji z Rio de Janeiro, musiałby dostrzec, że kobiety biorące udział w tych najważniejszych zawodach sportowych występują w różnych strojach. Te pochodzące z krajów islamskich są okryte odzieniem niemal od stóp do głów. Czy taki ubiór pozwala na odniesienie zwycięstwa nad całą resztą? Ponoć jeśli chodzi o Olimpiadę liczy się sam udział...
No dobrze, a dlaczego Oni (mam na myśli wyznawców Allaha) tak odziewają reprezentantki swoich krajów? Czy to aby nie w krajach arabskich tak popularny jest taniec brzucha, w którym niewiasty ukazują co mają pod hidżabami? Zresztą czy Turczynki i Marokanki też zasuwają szczelnie okryte po bieżniach?

Wszyscy muzułmanie wierzą w jednego Allaha i wyznają swojego proroka Mahometa, ale to tyle. Sekt tam u nich mnóstwo. Im któraś ma surowsze normy obyczajowe, tym szczelniej okryte zawodniczki.
Wszystko to można zrozumieć. Nie trzeba być od razu, tak jak się określił Hołdys „Natural born multukulti”. Olimpiada organizowana jest w kraju, który swego czasu podporządkowali sobie gorliwi katolicy z Portugalii. Przez tych kilkaset lat oblicze chrześcijaństwa złagodniało do tego stopnia, że tolerowane są akcje środowisk gejowskich i lesbijskich na katolickich Światowych Dniach Młodzieży, więc bez problemu dopuszczone zostały odmienne stroje zawodniczek muzułmańskich. Co by było gdyby Olimpiada odbywała się np. na terenie Arabii Saudyjskiej, albo Iranu? Czyż to nie frapujące pytanie? Szczególnie w świetle poniższego wideo?
Można je obejrzeć tutaj:

Ale wróćmy do człowieka urodzonego do multikulti. Po obejrzeniu finału ośmiuset metrów podzielił się Hołdys na pejsie przemyśleniami na gorąco:

Gdy Artur Dziambor udostępnił ten wpis na swojej osi czasu dostał od muzyka permanentną blokadę na tłiterze, zaś powyższy tekścik zniknął. Okazuje się, że facet jest pełen tolerancji. Prawda?

0 komentarze:

Prześlij komentarz