Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

niedziela, 27 listopada 2011

Pokraczę trochę

listopada 27, 2011 Posted by Onufry Okowita , No comments

Zdaje się że wykrakałem. W tympoście wymknęło mi się coś o wieku emerytalnym kobiet, a tu Tusk bum i grzmi o podniesieniu wieku emerytalnego wszystkich do 67 lat. Panie Tusk proponuję do dziewięćdziesiątki a problem sam się rozwiąże! Tfu, tfu! Może nie przeczyta?
Gdyby jednak przeczytał to znikłby mu wrzód w postaci wydatków na KRUS (15,28 miliarda) i ZUS (40,6 miliarda), które musi wysupłać z budżetu i wlać do kasy tych instytucji. A problem z budżetem jest palący. Zamiast próbować rozwiązać go rozsądnie to PO zamyśliło sobie, że znowu łupnie po kieszeni.
W końcu tylko 3200 firm zostało rozwiązanych w pierwszej połowie 2011, zaś ci trochę bardziej operatywni zakładają firmy na Cyprze, Malcie czy w Wielkiej Brytanii. A kasy w polskim skarbcu brak.
Dziennikarze Najwyższego Czasu zapytali urzędy państwowe o wydatki na służbowe samochody, telefony komórkowe, laptopy, spotkania integracyjne i wyjazdy zagraniczne. Okazało się, że ogromna ilość naszych pieniędzy jest marnowana przez biurokrację. W połowie 2011 roku liczba polskich urzędników przekroczyła 700 tysięcy i całkiem możliwe, że między kwietniem a czerwcem 2012 roku sięgnie miliona co powoduje ciągły wzrost wydatków.
Nie dziwi zatem, że policja i inne służby stojące na straży praworządności ścigają tych, którzy w jakiś sposób oszukali fiskusa albo wlepiają jak leci kolegia czy mandaty (a pieniążki znikają w ogromniastym kałdunie biurowego potwora), zamiast chronić podatników przed różnej maści złoczyńcami.
Nie jestem w stanie przewidzieć jak to wszystko się rozwinie. Jan Vincent Rostowski straszył wojną. zaś duża grupa komentatorów wyśmiała ministra niemiłosiernie. Tymczasem państwa widzące trochę więcej niż podeszwę swojego pana zbroją się nieustannie. W USA przeszła ustawa o pomocy Izraelowi w razie jego rozprawy z Iranem. Poza tym jankescy kongresmeni chcą uzyskać kontrolę nad zasobami broni znajdującej się w prywatnych amerykańskich domach. Cosik mi to śmierdzi odrobinkę.
Poza tym sytuacja w kolejnych europejskich krajach zbliża się do tej w jakiej znajduje się Grecja. A gdy obok Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Włoch czy Węgier także Polska padnie przed kacykami w Brukseli na kolana i zacznie tłuc czerepem o posadzkę, Ci pokażą błagalnikom gest Kozakiewicza i powiedzą: "Najpierw... a dopiero..."
Wtedy szybko trzeba będzie ciąć wydatki. Dotknie to m.in. układy rodzinno -kolesiowskie w urzędach i święte (samodzielne) krowy zatrudnione na uczelniach państwowych. Już teraz Tusk sonduje trącając je lekko patykiem, zabierając przywileje podatkowe przysługujące twórcom. A wtedy będzie można powtórzyć za Stefanem Kisielewskim: "To nie kryzys, to rezultat".

0 komentarze:

Prześlij komentarz