Widzieliście Władcę Pierścieni? Nie pytam czy czytaliście, bo wg badań przeprowadzanych rokrocznie przez Instytut Czytelnictwa (niepełnych zresztą) z czynnością tą w naszym umiłowanym kraju jest różnie. Poza tym bardziej interesuje mnie teraz trylogia nakręcona przez pana Jacksona. Wrażenie jakie odniosłem po obejrzeniu Drużyny Pierścienia, podobnie zresztą jak kolejnych części, to łałałiła. Zapadłem na chorobę z której trudno się wyleczyć. Zostałem fanem, a nawet wyznawcą. Niedawno postanowiłem nie wiadomo który raz obejrzeć trylogię, w reżyserskiej wersji oczywiście i... coś się skończyło. Dalej wprawiały mnie w zachwyt krajobrazy, sceny batalistyczne i efekty. Kolejny raz rozbawił mnie Uruk-hai o twarzy i głosie Arnolda - byłego gubernatora Kalifornii, wnerwiała mimika i dialogi Froda i Sama oraz zachwyciła Galdriela. Ale zobaczyłem też mnóstwo nielogiczności. Po pierwsze pożywienie. Stoły zastawione jadłem w Bag End, w Rohanie, w Minas Tirith ale... w całej trylogii wypatrzyłem tylko jedno pole uprawne. W Shire rosła kukurydza i jakieś warzywa w przydomowych ogródkach hobbitów. Poza tym w rzekach pływały ryby, które tak zręcznie łowił Gollum, w lasach hasały zające (też Gollum) i jelenie, jednego z nich ubił Aragorn. A gdzie pszenica, chmiel, fajkowe ziele , gdzie kuraki, gąski, prosiaki? Co wreszcie jedli dorodni orkowie, Uruk-hai czy wyrośnięte nad podziw trolle jaskiniowe oprócz ludzi oczywiście, których cosik mało było? Poza tym kwestia ogni sygnałowych, do których stosy ułożono na szczytach wiecznie zaśnieżonych gór. Czy czuwający przy nich ludzie mieszkali opodal? Czy może tylko teletransportowali się odbierając od Gandalfa przekaz telepatyczny, że to już ta chwila? Nie zmienia to faktu, że jeśli dożyję to pewnie za pięć lat
znowu się skuszę na obejrzenie produkcji pana Jacksona a wcześniej pewnie przeczytam dzieło Tolkiena:)
0 komentarze:
Prześlij komentarz