Doszła mnie wieść, która spowodowała nagły rozstrój żołądka. Radomscy urzędnicy dali straży miejskiej uprawnienia do myszkowania w pomieszczeniach z urządzeniami służącymi do ogrzewania mieszkań. Jeśli znajdą tam lub w pobranym popiele niewłaściwe materiały, będą mogli przyładować karę w wysokości 500 zł. Akcja została nazwana "Czysty Radom" i ma służyć według lokalnych biurokratów dbałości o czystość powietrza.
Niektórzy Radomianie zakrzykną: "Wreszcie! Smrodzi ta swołocz, a ja nie mogę z pieskiem na spacer wyjść, bo wali paloną gumą. Jak to się powtórzy to sam zadzwonię do Straży Miejskiej." No fakt, wali! A jak ma nie walić skoro okoliczności są takie a nie inne. Albo będzie, szanowny obywatelu z Radomia z delikatnym noskiem, Twój sąsiad palił śmieciami wszelakimi, albo kierując się węchem znajdziesz go na wiosnę rozkładającego się intensywnie.
Niby wiesz, że sąsiad stracił robotę, a po pięćdziesiątce znaleźć robotę nie jest hop siup, ale co Cię to obchodzi. Przepis jest niech bulić pięć setek. Może się nauczy. I nie przyjdzie Ci do cymbała, że akcja o pięknej nazwie w rzeczywistości ma służyć zamydleniu oczu frajerom i znalezieniu kasy na premie dla urzędników. W końcu znowu zdrożał opał na zimę. A nic prostszego wyrwać kasę od biednych. Tacy z ciężkim sercem i bez zbytniego szemrania zapłacą. Bo jak nie to...
0 komentarze:
Prześlij komentarz