Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

wtorek, 17 lipca 2012

Kato-oszołom i dziwadło

lipca 17, 2012 Posted by Onufry Okowita , , , 2 comments

Na początku dwa cytaty. Pierwszy pochodzi z wypowiedzi Janusza Korwin-Mikke:
"Od razu wyjaśniam - krytykom. Nie ma w tym nic personalnego. Ani dogmatycznego. To moje subiektywne odczucie.
Gdyby p.Krzysztof Bęgowski zmienił był płeć po cichu (jak to był zrobił - w Bangkoku) i nikomu nic nie mówiąc startował do Sejmu i został wybrany - nie byłoby problemu. Problem nie w tym, że ją zmienił - tylko w tym, że Grodzkie o tym rozgłośnie informowało i weszło do Sejmu jako dziwadło. Nie dlatego, że zna się na polityce - lecz dlatego, że jest dziwadłem.
A ja się czuję nieswojo na widok takiego dziwadła - i mam do tego prawo."
I drugi autorstwa cosmosis:
"Dziś w przeróżnych ścierwomediach (od onetu, zapewne po inne) tzw "gorącą wrzutką" jest wypowiedź znanego polskiego illuminaty, "Janusza Korwin-Mikke", którego prawdziwe nazwisko to Ozjasz Goldberg. "Gorąca wrzutka" to jakiś bardzo chwytliwy i emocjonujący temat, elektryzujący odurzone przez TV owieczki (tzw społeczeństwo), w momentach, gdy rządzący reżim tego potrzebuje. I tak - teraz tematem numer jeden staje się powrót ACTA pod nową nazwą i ustawa o przymusowych szczepieniach. Nie udało się zelektryzować publiki starym, odgrzewanym kotletem - in vitro, nie udało się wzniecić dyskusji o klechach ani pedałach. Więc sięgnięto po metodę chyba ostateczną, czyli szokującą wypowiedź "prawicowego" kato-oszołoma, w/w illuminaty."
Kato-oszołom, mason, iluminata i ukryty Żyd pisze o dziwadle. Jakie to zastanawiające. Aby umniejszyć wagę słów wypowiedzianych przez człowieka należy go zrównać z zawartością latryny. Bo niby w jaki sposób zawartość latryny mogłaby oznajmić coś wartościowego czy interesującego. Wychodzi jednak na to, że mam gówno w oczach i gówno w uszach a do tego gówno zamiast mózgu i znajduję sens w wypowiedzi zawartości latryny.
Pamiętacie pana Krzysztofa Kononowicza z Białegostoku? Swego czasu jego wypowiedzi robiły na youtube furorę. Zaproszono go do telewizji (chyba TVN) nie dlatego, że kandydował na stanowisko prezydenta Białegostoku, ale z racji sweterka, używanego słownictwa i sensu jego wypowiedzi: "Nie będzie niczego" - mówił. Obuł go w kandydowanie niemały cwaniak, który znikł gdy pan Krzysztof znudził się hienom szukającym dziwadeł.
Narażę się pewnie członkom Ruchu Palikota, ale zgodzę się n panem Mikke, że pan Krzysztof Bęgowski nie zostałby posłem gdyby nie operacja w wyniku, której stał się Anną Grodzką i pan Palikot nie szukał kogoś, kto spowoduje wstrząs u wyborców. Postaci, która spowoduje postawę: "no przecież nie jestem zacofany/a - zagłosuję na nią!" Manipulacja, jak każda inna w polityce. A, że posłanka Grodzka wywołuje takie, a nie inne reakcje? Stała się osobą publiczną i nie wszyscy mogą spoglądać i słuchać jej bez wzdrygnięcia.
Na siebie też nie mogę patrzeć bez wzdrygnięcia, dlatego wyjmuję lustro z szafy co trzy dni podczas skrobania zarostu.

2 komentarze:

  1. Moim zdaniem zagadnienie jest bardziej złożone...
    Uprościłeś nieco Piotrze:-)
    To bardzo dobrze, że Grodzka została posłanką. Długo na to pracowała zanim poznała Janusza Palikota (w szeregach SLD). I bardzo dobrze, że nie ukrywała w ramach polskiej, katolickiej fasadowości że zmieniła płeć.
    Gdyby tego nie zrobiła i została posłanką wówczas wszyscy tutaj pisalibyście, że oszukała swoich wyborców...
    Wolność słowa ma granice dobrego smaku, kultury osobistej i zwykłego niekrzywdzenia innych w imię nie czyń tego czego nie życzyłbyś aby Tobie uczyniono.
    Dlatego uważam JKM za potwornego człowieka. Już sam jego stosunek do kobiet jest potworny, a akceptacja jakakolwiek dlatego co on mówi, to kolejny wyraz potworności:-((((
    dorota

    OdpowiedzUsuń
  2. No polityka polega na manipulacji i oszukiwaniu, nieprawdaż? Na wykorzystywaniu okazji i wykręcaniu kota ogonem. Ta ciężka praca i przemyślane przejście do Ruchu dowiodła skuteczności pani Grodzkiej. Wygrała publicznie, ale okazało się, że bycie osobą publiczną powoduje konieczność pogrubienia skóry. Warto zastanowić się, czy płaczliwa reakcja na wpis pana Janusza nie była czasem błędem. A co do wolności słowa i stawianym im granic, to chyba warto by zapytać o opinię autorów grubaśnej książki: "Index librorum prohibitorum". Zresztą niebawem Polska zostanie obdarzona ustawą o mowie nienawiści a wtedy trzeba będzie ważyć każde słowo. Bo pod mowę nienawiści można będzie podciągnąć wszystko. Nie będzie można pisać o kimkolwiek, że jest potwornym człowiekiem a o tych, którzy rozumieją co ma na myśli, że są wspólnikami w potworności.

    OdpowiedzUsuń