Podobne pytanie zadał na fejsie mój stary druh. Chciał się On dowiedzieć czego (a może kogo)bardziej się boimy, Trynkiewicza czy Dżendera. Uśmiałem się okrutnie, a jako że prześladuje mnie ostatnio delikatny katar, musiałem czyścić klawiaturę z pewnej wydzieliny. A zatem czego lub kogo bardziej się boję, Trynkiewicza czy Dżendera?
Nie mam dzieci więc nie boję się ani tego mordercy i pedofila, ani tej durnowatej ideologii. Napiszę więcej. Gdyby ludzie mieli więcej rozumu nie doszłoby w ogóle do postawienia takiego pytania. Trynkiewicz spoczywałby od dwudziestu kilku lat pod ziemią, zaś ludzie zajmowaliby się zarabianiem pieniędzy większych i bardziej satysfakcjonujących niż te wycyganione od urzędników.
Gdybanie jest w istocie gwałceniem historii, więc zostaje mi tylko odrobinę podumać nad tym co trapi żyjących obecnie ludzi. Dorastając w kulturze obrazkowej człowiek traci bardzo ważną umiejętność. Osobnik teraźniejszy na spółkę z umiłowanymi przywódcami pozbawia się wyobraźni, którzy z kolei woleli swoje umiejętności przewidywania sprzedać budowniczym Nowego Wspaniałego Świata.
Posadzenie morderców na 25 lat nie rozwiązuje problemu, jaki pojawił się gdy Polska ogłosiła moratorium na wykonywanie kary śmierci, a potem zlikwidowała w ogóle taką karę. Więzienie nie resocjalizuje tych, którzy nie chcą zmienić swoich zapatrywań na świat i swoje zachowania. Jeśli złoczyńca lubuje się w wykorzystywaniu dzieci i ich mordowaniu, to mu to samo nie przejdzie. Nie zacznie z dnia na dzień śnić o piersiastych i dupiastych dziewojach, bo do tego miała niby doprowadzić kara. Ci, którym się wydaje inaczej są albo idiotami, albo zarabiają gruby szmal na głoszeniu bredni w licznych książkach, artykułach i na konferencjach dla podobnych im wykształciuchów.
A umiłowani przywódcy jak byli głupcami, tak dalej nimi są. Gdy znienacka taki morderca i na dodatek pedofil ma po 25 latach odsiadki wyjść na wolność zaczynają biegać tam i sam. I kombinować. „Może by tych najgorszych wypuścić al nie wypuścić? Może skorzystać z pomysłu starszych i mądrzejszych w socjalizmie? Do psychuszek ich!”
No i nagle stał się cud. W ostatnim dniu odsiadki w celi Trynkiewicza znalazły się materiały z dziecięcą pornografią. Przez 25 lat strażnicy ani razu nie robili mu Sajgonu w miejscu zakwaterowania? I dopiero teraz? Zanim zaczęli kombinować i niezawiśli sędziowie? Nie mógłbym nie zapytać: z jakiego to magazynu na dowody wspomniane materiały teleportowały się do rzeszowskiego sanatorium?
Zaś odpowiadając na pytanie zadane w tytule odpowiem. Najbardziej boję się umiłowanych przywódców i znajdujących się za nimi cieni.

0 komentarze:
Prześlij komentarz