Niemiecki land Badenia-Wirtenbergia to ostoja nowoczesności. Rządząca nim koalicja socjalistów i zielonych wprowadziła w szkołach ścieżkę tematyczną pt. „Akceptacja różnorodności seksualnych”. Bardzo gładko czerwone i zielone komuszki przeszły od tolerancji do akceptacji... Pewne zaniepokojenie wywołuje ciągle to samo. Ciemny lud musi akceptować to, co podsuwają mu światli entuzjaści nowoczesności w obyczajowości, jeśli zaś protestuje przed wciskaniem do czaszek jego dzieci obrzydliwości, wtedy rządzący na spółkę z merdiami plują coś o homofobii i chrześcijańskim fundamentalizmie...
Z kolei za oceanem runął kolejny mur stojący na straży zaskorupiałego konserwatyzmu. Narodowa Koalicja Amerykańskich Zakonnic poparła działania administracji prezydenta Obamy. Działania te promują aborcję, antykoncepcję i sterylizację, co ma zapewnić wolność amerykańskim kobietom. A że kłóci się to z oficjalną nauką Kościoła katolickiego? Cóż widać postęp i wolność ważniejsze...
Kolejną ciekawostką jest to, że sąd federalny USA orzekł, że władze stanu Tennessee muszą uznawać małżeństwa jednopłciowe, które zostały zawarte w innych stanach. Rozbito więc kolejny mur broniący przed panoszeniem się nowych obyczajów wzniesiony przez konserwatystów w tym pięknym stanie.
A wracając na nasze europejskie podwórko warto nadmienić, że Parlament Europejski poparł znaczną większością głosów uchwałę o zakazie wydawania wiz kluczowym osobom odpowiedzialnym za przygotowanie i przyjęcie prawa anty (tfu!) gejowskiego w Ugandzie i Nigerii.
Piszę to i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Amerykanie i Europejczycy sami kopią sobie groby. Azja, Ameryka Południowa i Afryka rośnie w ludność, gdy ludy dotychczas ciągnące cywilizację do przodu postanowiły się unicestwić. Mądre to?

0 komentarze:
Prześlij komentarz