Zadziwiajace! Publicysta pisujący dla "Do Rzeczy" upomniał się o łatwiejszy Polaków dostęp do broni! Piotr Gabryel, bo o nim mowa doszedł do niemal tych samych wniosków, co Wasz pismak dość dawno temu. Zaznaczył on, że broń Polakom zaczęli odbierać zaborcy, a potem już poleciało. Dzisiaj jesteśmy do tego stopnia rozbrojeni, że broń posiada jeden na stu Polaków. Nawet Rusy mają lepiej (9 na 100), i Czesi (16 na 100), i Niemcy, Francuzi, Kanadyjczycy, Austriacy i Szwedzi (30 na 100). O Amerykanach nie warto nawet wspominać (88 na 100).
Nie dość, że jesteśmy niemal całkowicie rozbrojonym narodem to jeszcze, zacytuję tutaj Gabryela: większość z nas pozwoliła sobie wbić do głów wierutną bzdurę, że posiadanie broni jest czymś nagannym, niebezpiecznym i z gruntu szkodliwym.
O prawdziwości słów publicysty świadczy choćby niedawny program "TAK czy NIE", w którym na temat broni dyskutowali Piotr Najzer, jeden z wiceprezesów KNP oraz doradca OPZZ Piotr Szumlewicz, zresztą lewak zawołany (można ją obejrzeć na Tubie). Szumlewicz prezentował wykpiony prze Gabryela pogląd, że pozwolenie na posiadanie broni Polakom jest co najmniej głupie, bo weźmie taki Polak na Marsz Niepodległości spluwę i...
A jak się tego boją policjanci! Wydaje im się, że nagle wszyscy zaczęliby paradować z klamkami za paskiem czy w torebce i każda interwencja mogłaby się skończyć... różnie.
Wcale im się nie dziwię. Z nieuzbrojonymi ludźmi mogą nasi umiłowani funkcjonariusze policji zrobić niemal wszystko. Bezkarnie! Oczywiście oficjalnie chodzi im tylko o bezpieczeństwo Polaków, bo gdy większość Polaków będzie miała dostęp do broni, to zacznie się totalna rozwałka... No tak. To wszystko prawda zważywszy na to, że Polacy wyżynają codziennie połowę polulacji naszego pięknego i nieszczęśliwego kraju. Nożami, które spoczywają w kuchennych szufladach, siekierami wbitymi zwykle w pniaki, czy widłami czekającymi w obórkach (w tym przypadku można zakłuć sąsiada).
Dlaczego propisuarowe media zaczęły poruszać problem broni? Ano zaczyna docierać do baniaków zatrudnionych tam redaktorków, że gadanina osobniczek i osobników pokroju posłanki Gosiewskiej, czy byłego europosła Kowala skierowana w stronę naszego "wielkiego brata" ze wschodu może się zemścić. Zorientowali się również niektórzy POpaprańcy z rządu. W efekcie udało im się zorganizować serię ćwiczeń woskowych naszych sojuszników z NATO na naszej pięknej ziemi. Czy to pomoże w przypadku wieszczonej wojny z Rosją? Nic a nic!
A dla zastanowienia proszę obejrzyjcie sobie film, w którym życie traci obywatel Ukrainy nie dość ochoczo popierający "Prawy Sektor" (chyba, że to prowokacja przygotowana przez ruskie służby, co także jest możliwe):
0 komentarze:
Prześlij komentarz