Zacznę dziś od cytatu. Bardzo pięknego cytatu, dzięki któremu zrozumiałem wreszcie kim był nasz wieszcz Adam Mickiewicz. "W kulturze potrzebne są miejsca pewne i trwałe: dzieła i ludzie, jak wzorcowy metr z Sevres, do którego porównuje się inne miary. W polskiej kulturze jedną z wartości uznanych za wzorcowe bez wątpienia pozostaje Adam Mickiewicz - największy polski poeta, który wydaniem „Ballad i romansów” w 1822 roku zapoczątkował polski romantyzm. Dla Polaków to człowiek legenda, pomnik narodowej kultury, zapaleniec walczący piórem o niepodległość i kulturę narodową w burzliwych czasach, na które przypadło jego życie.
Należy jednak pamiętać, że Mickiewicz większość swojego życia spędził z dala od Polski, podróżując po Europie. To właśnie w Rosji, Francji, Niemczech czy Szwajcarii tworzył i na swój sposób promował kulturę Polski, znajdującej się wówczas pod zaborami.(...)
Mickiewicz jako mieszkaniec Europy, nawiązywał liczne kontakty w międzynarodowym środowisku artystycznym. Jego improwizacje wzbudzały zachwyt, cieszył się uznaniem swojego talentu, sławą i powodzeniem u kobiet. W Rosji zaprzyjaźnił się z Aleksanderem Puszkinem, w Berlinie słuchał wykładów Hegla, w Pradze spotkał się z czeskim poetą Vaclavem Hanką. W Weimarze był gościem Goethego, który napisał dla niego wiersz i podarował mu swoje gęsie pióro. W Paryżu brał udział w życiu publicznym - współpracował m.in. z Towarzystwem Literackim, przyjaźnił się z ks. Hughes'em de Lamennais i Charles'em de Montalembertem, uczestniczył w przyjęciach, gdzie spotykał George Sand i Fryderyka Chopina. Był cenionym przez studentów profesorem literatury łacińskiej na uniwersytecie w Lozannie i wykładowcą katedry literatur słowiańskich w Collège de France w Paryżu. Podczas pojedynku na improwizacje z Juliuszem Słowackim, potrafił doprowadzić swojego rywala do szlochania ze wzruszenia. Gdzie się nie pojawił, stawał się obiektem zainteresowania. Poprzez twórczość, kierował uwagę swojego audytorium także na samą Polskę."
Wyczytałem w przytoczonym fragmencie (byków nie poprawiałem), że Mickiewicz znalazł w kulturze miejsce pewne i trwałe, że podróżował po Europie i tam tworzył, gdzie zaś się zatrzymał cieszył się wielkim zainteresowaniem - kobiet. No i rozsławiał Polskę za granicą!
Znaczy Mickiewicz był trubadurem lub truwerem, który swoją poezją bałamucił dziewki i musiał nieustannie podróżować. Czyli wiał przed zazdrością i małostkowością mężów i ojców zbałamuconych dzierlatek. Nawet gdy się ustatkował, dalej nie wylewał za kołnierz, chlając w wybornym towarzystwie. Słowem darzymy czcią bawidamka i ochlajmordę. Pięknie!
To oczywiście wyniosłem z lektury tekstu umieszczonego na stronach Instytutu Adama Mickiewicza. Kłóci się to drobinkę z tym co wbiła mi i moim kamratom z Technikum Mechanicznego w Świdniku do łbów moja wychowawczyni i polonistka jednocześnie: Alina Grochowicz. Wbiła nam również do baniaków i to, dlaczego Mickiewicz podróżował, czego dziwnym trafem w przytoczonym tekście nie ma. Czyżby szefostwo IAM w postaci dwóch filozofów (jeden z doktoratem) i jednej niewiasty z doktoratem z politologii nie miało o tym pojęcia? Szczerze wątpię...

0 komentarze:
Prześlij komentarz