Miałem nadzieję, że posłucha facet głosu rozsądku (czekaj tatka latka) i schowa się w mysią dziurę, albo przynajmniej przycupnie po cichutku gdzieś z boku. Z drugiej strony on i głos rozsądku? Walnij sobie Marcel baranka! On po prostu jest zbyt mocno związany z tym politycznym bagnem, aby tak się stało. Weź kamień i ciśnij w bagno, a rozlegnie się ohydny ciamkający odgłos, dookoła rozejdzie się paskudny zapaszek.
Tak jakoś w czasie stanu wojennego jacyś geniusze wpadli na pomysł powołania Trybunału Konstytucyjnego. Ten zaczął działać chyba w 1985 roku. Po co on? Właściwie diabli wiedzą, ale skoro powstał to musiał być komuś potrzebny. Choćby tym „szacownym” mordeczkom w togach. W założeniach ma stać na straży konstytucji, czy też sprawdzać czy majstrowane przez sejm ustawy z ową konstytucją się zgadzają.
Zadanie to trudne, bo członkowie TK ni cholery się ze sobą nie zgadzają w wyrażanych opiniach. Zresztą jak mają się zgadzać gdy jedno z drugim są od Tuska, a trzecie z czwartym od Kaczafiego?
Przyznać muszę, że zadanie przed TK jest karkołomne. Rocznie wysiadywacze stołków na Wiejskiej produkują ponad 30 tys. stron sraczki legislacyjnej. Więc wicie, rozumicie! A wystarczyłoby aby prawo było proste, nie?
A skąd tu teraz Komor? Ano stąd, że jego córka Zofia szefuje razem z córką Rzeplińskiego Różą, prezesa TK, fundacji Stowarzyszenie 61, którą dotowano z publicznej kasy. A gdy Tomasz Nałęcz mówi w wywiadzie dla „Plusa Minusa”, że „Bronisław Komorowski był świetnym prezydentem”, że „Polakom zacznie brakować takiego prezydenta: bezstronnego, nieuwikłanego w partyjne interesy, mierzącego tą samą miarą zwykłego obywatela i swych dawnych partyjnych kolegów”, to czym prędzej zatykam nos bo smród wydobywający się z bagna, trującym się może okazać!

0 komentarze:
Prześlij komentarz