Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

czwartek, 18 lutego 2016

Bolków ci u nas dostatek!

lutego 18, 2016 Posted by Onufry Okowita , , , 3 comments

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tak wielu Polaków jest w finansowej czarnej dziurze? Może są głupsi od przeciętnych Szwedów, Niemców, Francuzów czy Brytyjczyków? Niektórym się wydaje, szczególnie tym „gorszego sortu”, że tak właśnie być musi! Gdyby wziąć takie „myślenie” za dobrą monetę, to Ci wszyscy, którzy wyjechali za chlebem do starej Europy, powinni również tam ledwo wiązać koniec z końcem siedząc na socjalu. Czy tak właśnie się dzieje? Znam bardzo wielu ludzi, którzy wyjechali do bogatszego świata i dziw nad dziwy! Nie narzekają!
Skoro więc Polacy nie są umysłowo wolniejsi, to dlaczego ciągle nie jest dobrze? Dlaczego tak wiele u nas dyskontów, ciuchlandów, lombardów? Mam na ten stan rzeczy teorię, którą można udowodnić, ale to wielki trud. Polacy są w tak wielkiej finansowej czarnej dziurze, bo zaraz w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku przestraszyli się. Umiłowani przywódcy przestraszyli się.
Gdy weszła w życie ustawa Wilczka, Polska zwariowała. Wszędzie, gdzie tylko można ruszyła drobna przedsiębiorczość. Z jednej strony ludzie chcieli wreszcie zacząć zarabiać, nawet tyrając od rana do wieczora, ale na swoim, a z drugiej strony nie mieli wyjścia.
Komusza wierchuszka musiała zadbać o swoich ludzi, więc przed „oddaniem władzy” upewniła się, że i jej się będzie dobrze żyło, i jej ludziom nie stanie się krzywda. Ruszyły więc pożyczki dla funkcjonariuszy aby za bezcen kupili jak najwięcej prywatyzowanych przedsiębiorstw państwowych, a potem... Niektórzy je od razu przehandlowali koncernom zachodnim, którym z kolei nie opłacało się mieć konkurentów. Dlatego albo doprowadzano do ruiny budynki, uprzednio wywożąc maszyny, albo uruchamiano montownie własnego sprzętu.
Wywaleni na zbity pysk musieli coś robić aby przeżyć, więc zakładali firmy, sklepy, albo zwyczajnie rozstawiali łóżka polowe na chodnikach... Szło ku dobremu, gdy nasi umiłowani przywódcy pojęli, że nie można dopuścić do tego, by Polacy się wzbogacili. Nad kasiastymi ludźmi nie ma takiej kontroli, jak nad żyjącymi z miesiąca na miesiąc. Wyciągnięto więc z kapelusza Balcerowicza i zaczęto gmerać przy ustawie Wilczka. Przedsiębiorcom dowalili ZUS-em i biurokracją. A gdy to nie wystarczyło, to do akcji weszły banki proponując kredyty, pożyczki i dziw nad dziwy – najkorzystniejszy miał być ten udzielany w walucie obcej!!!
A nad wszystkim czuwali ludzie, którzy zostali dopuszczeni do rozmów w Magdalence i obrad Okrągłego Stołu. Z TW Bolkiem na czele... Nie mogę się doczekać tego, co wyniknie z tego prezentu od Kiszczakowej. Opublikują całość, czy tylko część, a reszta znajdzie się w szafie tego, który siedzi na tylnym siedzeniu auta z napisem „Rząd RP”. Nie zapominajmy, że dziwnie podobną buźkę możemy znaleźć na zdjęciach przy Okrągłym Stole...

3 komentarze: