Snopek słomy stoi pośród klęczących dookoła niego mężczyzn. Wszyscy wpatrują się w ruchy stojącego obok snopka samuraja. Ten wydobywa z siebie krzyk i przecina snopek jednym ruchem testowanego miecza. Isaburo Sasahara grany przez Toshiro Mifune zajmuje "średnio ważne" stanowisko w straży swojego daimyo, poza tym jest najlepszym szermierzem w prowincji i strasznym pantoflarzem uwikłanym w małżeństwo ze straszliwą jędzą. Możemy ją śmiało porównać do Ksantypy, żony starogreckiego filozofa Sokratesa. trzęsie ona swym mężem i dwoma synami, z których młodszy jest typowym maminsynkiem i konformistą.
Nagle w domostwie podglądanej przez kamerę rodziny pojawia się zarządca zamku. Proponuje on aby starszy syn Isaburo - Yogoro poślubił niedawną konkubinę (Ichi) ich daimyo. Yogoro wbrew woli rodziny zgada się i Ichi dołącza do rodziny. Po dwóch latach wspólnego życia, następuje katastrofa. Dajmio chce aby Ichi do niego wróciła. Nie jest ważne, że ma męża i roczną córeczkę. Daimyo chce aby urodziła mu syna i następcę.
Szokujące? To jeszcze nic, bo wasal nie mógł się w feudalnej Japonii sprzeciwić życzeniu seniora. Za odmowę czekało go seppuku, o którym pisałem w poście o Ogami Itto. Taki właśnie rozkaz otrzymali Isaburo i Yogoro. Temu również się sprzeciwili, więc zarządca wraz z gronem wiernych swojemu daimyo samurajów zawitało do domostwa naszych bohaterów. Nietrudno domyśleć się co było później.
Dodać mogę jedynie to, że film kończy się w starym japońskim stylu, co jeszcze pogłębia wrażenie. Warto go poszukać albo pomęczyć się i obejrzeć z poniższej lokalizacji.

0 komentarze:
Prześlij komentarz