John Gray napisał niegdyś książkę "Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus". W wielkim skrócie autor udowadniał tezę, że psychika kobiety i mężczyzny różni się. I moim zdaniem udowodnił bezdyskusyjnie. Ale ostatnie badania przeprowadzone przez panie, które (nie wiem dlaczego) zyskały sobie miano feministek, ukazują, że John Gray kłamał. Psychika obu płci nie różni się. To, że kobiety lepiej wyczuwają emocje a faceci są agresywnymi i aroganckimi samcami to bujda. Według badaczek, do których należy Lise Eliot, to proces socjalizacji sprawia, że kobiety i mężczyźni zachowują się i reagują odmiennie. Gdyby nie to, że społeczność oczekuje od dziewczynek i chłopców różnych zachowań, to bez wątpienia ich postawy w dorosłym życiu mogłyby stać się jednakie.
Pierwsze odczucia na taką tezę to odrzucenie jej i dość mocne pukanie się w głowę. Ale czy autorka nie ma kompletnie racji? Może jednak coś w tym, co głosi zasługuje na uwagę. Z jednej strony u młodych kobiet godzinka przed lustrem, makijaż, włosy, kręcenie tyłeczkami - z drugiej rynsztok płynący wraz z radosnym szczebiotem. Młodzieńcy natomiast, to grubiańskie rozmowy, agresja - słowem samce na testosteronie, ale też godzinka przed lustrem aby ułożyć fryzurę, wetrzeć kremik na gładkość cery i takie tam.
Tych podobieństw można znaleźć oczywiście o wiele więcej. Ale przecież facet sika na stojąco - to zawsze można powiedzieć, aby przekonać interlokutora. A nieprawda!
Było to jakieś 17 lat temu. Zabawa w krzesimowskiej remizie. Chamska muza, alkohol, dziewuchy i chłopaki podrygują do rytmu. Znalazłem kształtne towarzystwo i gdy wyszliśmy odetchnąć ujrzeliśmy zajmujący widok. Oparte o drzewo stało, z opuszczonymi do kolan spodniami, coś i kołysząc się oddawało mocz. Nagle upadło! I leży. Nerwowy śmiech. Co robić? Pociągnąłem potężnie z flaszki i poszedłem sprawdzić czy owo coś nie potrzebuje pomocy. Pomyślałem, że chłopaczek zdrowo się narąbał. Podchodzę a tu niespodzianka. Opuszczone do kolan spodnie ale czegoś brakuje. Rany to dziewczyna. Zawołałem towarzyszkę, która podciągnęła leżącej spodnie, a ja wziąłem zamroczoną alkoholem na ręce i znalazły się jej koleżanki. Doniosłem dziewczynę do ławki i odszedłem czym prędzej. Przekonałem się wtedy, że pewność tego, iż tylko faceci oddają mocz na stojąco jest zwykłym mitem.
0 komentarze:
Prześlij komentarz