Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

piątek, 2 grudnia 2011

Złość a rozumek

grudnia 02, 2011 Posted by Onufry Okowita , , No comments

Gdy człowiek się zdenerwuje, to mu różne rzeczy przychodzą do głowy. Po pierwsze rozładować nerwy. Gdy tego nie zrobi może dostać wrzodów na żołądku. Aby ich nie dostać używa przemocy. Różnica między osobą inteligentną a niedouczonym głupkiem jest malutka, ale istnieje. Zwykle. Dobrym przykładem może być wybuch profesora Tralczyka, który nie uszkodził prof. Straszyńskiej, choć mógł. Spowodował natomiast upadek szklanki. Z herbatą. Uderzając pięścią w stół wydając przy tym bardzo głośne dźwięki z otworu gębowego.
Odmiennie postąpił pewien Andrzej, który dowiedział się, że jego starszy brat przyniósł do mieszkania akwarium wraz z rybkami. Aby oduczyć brata podobnych uczynków Andrzej wbił mu nóż w nasadę nosa, a gdy ten upadł dziabnął go jeszcze w plecy. Nerwowa reakcja nie przyniosła efektu. Akwarium zostanie a Andrzej przemyśli swoje postępowanie w pewnym zakładzie karnym.
Zupełnie inaczej okazał swoją złość pewien starszy Warszawiak. Jako, że nie lubi Lecha Kaczyńskiego i Powstania Warszawskiego podszedł do ściany przy sali z liberatorem i oddał na nią mocz. Jeszcze nie wiadomo jakie poniesie konsekwencje za swój ohydny postępek;)
Wyjątkowym brakiem szarych komórek i nadmiarem złej krwi wykazała się pewna osiemnastolatka z Wałcza. Zadzwoniła ona na policję ze skargą na sześćdziesięciolatka, który nie zapłacił za usługę. Jej reakcja byłaby jak najbardziej prawidłowa, gdyby nie to, że prowadziła dom publiczny i zatrudniała w nim 3 czternastolatki.
Wybuchy złości mają więc różne efekty. Czasem wystarczy zetrzeć wylaną herbatę ze stołu, a czasem trzeba posiedzieć kilka lat w jednym pokoju wraz z innymi nerwowymi.

0 komentarze:

Prześlij komentarz