Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

czwartek, 9 lutego 2012

Czysta Polska?

lutego 09, 2012 Posted by Onufry Okowita , , No comments

Całkiem niedawno w poście zatytułowanym "Czysty Radom?" pisałem o porządkach jakie mają panować w Radomiu po zwiększeniu uprawnień straży miejskiej. Niemal pewne jest, że straż miejska uzyska takie same uprawnienia w pozostałych miastach utrzymujących tą służbę o jakże niskiej użyteczności. Przypomnę, że chodzi o to, że strażnicy miejscy będą mogli wchodzić bez nakazów do prywatnych domów w celu sprawdzenia, czym domownicy palą w piecach. Głosy protestu odbiją się od rafy, jakim jest konieczność dostosowania naszego prawa do przepisów unijnych.
Ekologia durniu!
No tak jestem durniem, bo w przypadku gdy mam wybrać albo sczeznąć z wychłodzenia, albo spalić w piecu oponę i inne palne odpady gdy zwyczajnie brakuje kasy, wybieram to drugie. I nie zmienią tego zakazy wydawane w postaci rozporządzeń czy ustaw. Gdy za oknem -30 w życi mam te głupoty. Mandatu też nie zapłacę. W pierdlu jest przynajmniej ciepło.
Ale to nie jedyne działania biurokratów, które mają służyć powstrzymaniu ludzi przed paleniem śmieci. Na wioskach mają to kontrolować odrobinę inaczej. Każde gospodarstwo wiejskie musi mież podpisaną umowę na wywóz śmieci i regularnie płacić za taką usługę. Gdy ktoś nie płaci, to patrz wyżej. Przepis ten ma również ograniczyć wywożenie śmieci do lasu, co w niektórych regionach było lokalnym sportem. Oczyszczenie lasu przez który przebiega szosa to poważne wyzwanie wymagające wydania sporej kasy. A pieniądz nie lubi opuszczać gminy. Zatem gminy korzystają z pomocy położonych na ich terenach szkół ponadpodstawowych i corocznej akcji Sprzątanie Świata. Uczniowie biegają po lasach i zbierają do plastikowych worków śmieci, które wyrzucili tam wcześniej cichcem oni sami, ich rodzice, sąsiedzi czy znajomi. Potem owe worki są zbierane i wywożone na wysypiska. Pieniądz zostaje w kasie gminy, las jest czystszy, młodzi się cieszą z dobrego uczynku (chyba). Ale nie zawsze tak to działa. Czasem worki wypełnione odpadkami zostają zapomniane i zdobią pobocza szosy. Wójt udaje, że ich nie widzi, a one leżą do następnej akcji sprzątania lasów. Ma to miejsce choćby w gminie Michów w lesie położonym niedaleko wioski Gołąb (fot. poniżej). Wprawdzie worków teraz niemal nie widać, bo przysypał je śnieg, ale obrazują one hipokryzję urzędników lokalnych. Przecież na papierze wszystko jest ok.


0 komentarze:

Prześlij komentarz