Poseł Suski to bardzo ciekawy egzemplarz. Kilka lat temu cisnęłoby mi się na usta porównanie posła do bulwy pewnej rośliny okopowej. Dzisiaj cała sprawa wydaje się o wiele bardziej skomplikowana. Głos posła Suskiego jest głośnym wyrażeniem opinii konserwatywnej części społeczeństwa naszego pięknego kraju. Tej części, której zbiera się na wymioty od poprawności politycznej i wszelkiej innej, wyzierającej z mediów związanych z Salonem. Lewa strona sceny politycznej wyraża ukontentowanie z "ukarania" posła Suskiego za stosowanie "mowy nienawiści". Nazwał on ciemnoskórego posła murzynkiem, a homoseksualizm porównał do zoofilii. Hmmm.
Gdy usłyszałem to nadzwyczaj obrazowe porównanie, musiałem się podrapać po głowie. Czy podobne androny przychodzą Suskiemu do głowy same, czy może został oddelegowany przez wierchuszkę? Nie w tym jednak rzecz. Chodzi o zakazy, których coraz więcej w podobno wolnym i demokratycznym kraju.
Odrobinę denerwuje mnie, że mogę pójść za kratki, gdy będę mówił lub pisał:
- murzyni zamiast ciemnoskórzy albo Afroamerykanie,
- pedały zamiast geje,
- że podczas wojny nie zginęło wcale 6 milionów Żydów ale o wiele mniej,
- że w grubych słowach będę wyrażał się o prezydencie, premierze, marszałkini i innych szyszkach.
Ale może jestem zaiste porykującym osłem i się nie znam, więc powinienem się zamknąć. Jednakowoż aby się wybielić i podlizać umiłowanej władzuchnie podsunę jej jeszcze kilka pomysłów. Pragnę zatem, aby:
- młodzi nie mogli nazywać ludzi w jesieni życia starymi ramolami, piernikami, dziadami itp;
- starzy nie używali wobec młodych słów typu gnojek, szczaw, szczyl, szczoch, gówniarz, itp;
- ładni nie mogli brzydkim wytykać ich szpetoty;
- brzydcy nie mogli umniejszać grubymi słowy ładnych;
- nie można było mówić prawdy o tuszy grubym i anorektykom;
- nie można było wytykać głupim głupoty a mądrym cwaniactwa.
Więcej szanowna władzo nie przychodzi mi teraz do głowy, ale obiecuję poprawę. Howgh!
0 komentarze:
Prześlij komentarz