Kilka tygodni temu Dorota Wójcik zamieściła w Tygodniku Palitycznym tekst, w którym konstatuje, że mimo licznych kontrowersji warto jednak podnieść wiek emerytalny. Nie chcę tutaj przywoływać większych fragmentów, bo zainteresowani mogą sobie kliknąć o tu i przeczytać go w całości. Warto jednak zastanowić się nad przesłankami jakie doprowadziły autorkę do tego, aby poprzeć pomysł władz PO.
- Faktem jest, że żyjemy (Polacy) średnio coraz dłużej.
- Faktem jest, że rodzi się nas (Polaków - częściowo to i moja wina) coraz mniej.
- Faktem jest, że w większości krajów Unii podnoszony jest wiek emerytalny.
- Faktem jest, że za dwadzieścia kilka lat na jednego emeryta będzie tyrało tylko dwie osoby, podczas gdy teraz jest to trzech frajerów.
Ale! Ale! Rozważania Doroty są naznaczone wpływem wszechogarniającej propagandy. Płynie ona niemal zewsząd. Gadające głowy w TV, radio, pełne pięknych słów artykuły w gazetach i czasopismach powtarzające wciąż i wciąż. Jeśli nie podniesiemy wieku emerytalnego za kilkanaście/kilkadziesiąt lat czekają nas głodowe emerytury. W kilku poprzednich tekstach dotyczących tego problemu wystarczająco jasno napisałem co o tym wszystkim myślę. Nie będę się więc powtarzał. Zapytam tylko Dorotę o dwie, niezwykle ważne kwestie.
Czy w Polsce jedynymi wykonywanymi zawodami są te oparte na pracy umysłu? Zakładam, że jest tylko jedna prawidłowa odpowiedź. W związku z czym kołacze mi się po czaszce pytanko następujące: Doroto jak wielu znasz górników, którzy pracując pod ziemią dożyli 67 lat? Czy oczekujesz, że 66 letni facet będzie dalej zjeżdżał pod ziemię i fedrował?
Piszesz, że zawsze może przejść na rentę. Może i może. Ale zdajesz sobie sprawę jak wielkim syfem jest dzisiaj tzw. służba zdrowia. Jak będzie się musiał taki facet wysilać, aby w końcu przejść całą procedurę wypełnioną badaniami i stertami papierków zanim komisja, której trzeba ciężko bulić zadecyduje o jego dalszym losie?
Nic nie jest takie proste jakie wydaje się na pierwszy rzut oka.
0 komentarze:
Prześlij komentarz