Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

piątek, 9 marca 2012

Varia

marca 09, 2012 Posted by Onufry Okowita , , , No comments

Daniel podesłał ciekawy link. Podaję go o tutaj. Opisywany w ostatnim wpisie przypadek wlepienia ogrodnikowi brawie dwóch milionów zł kary łączy się w przewrotny sposób ze sprawą z ulicy Walecznych. Jeden lokalny biurokrata wlepia karę, drugi podpisuje zgodę od ręki. Jeden tłumaczy, że właściciel zniszczył drzewa, drugi, że drzewa były zniszczone i ze względów bezpieczeństwa trzeba było je wyciąć. Usunięcie drzew z cmentarza odbyło się dosyć szybko. Mieszkańcy narzekają, bo mają teraz z okien zaiste piękny i wielce optymistyczny widok. Można zakrzyknąć granda! Jakie bezpieczeństwo? No niby 14 drzew było chorych i w razie podmuchu wiatru mogło spuścić na głowę człowieczą gałąź, ale chyba wygląda to inaczej. Ciekawe co się stało z wyciętymi drzewami i ile zarobił pop (a może także biurokrata)? Może znajdzie się dziennikarz, który podąży za pieniędzmi i zda relację z macek oplatających decydentów?
Kwestia druga to uwolnienie zawodów. Pomysł świetny ale realizacja do bani. Większość zmian to kosmetyka, ale szumu co niemiara. Ze strony rządu i mediów oczywiście. Za mocno dotkniętych zmianami uważają się taksówkarze, agenci nieruchomości i bibliotekarze, w imieniu których krzyczy Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Dziwnym trafem trochę żywiej interesuje mnie rwetes podnoszony przez środowisko raczej ciche. Państwo chce bowiem znieść egzaminy na bibliotekarza dyplomowanego. Takich fachowców jest w Polsce raptem 300. Kojarzy mi się ta liczba odrobinę z Termopilami. A dlaczego tak prężą muskuły i szykują puklerze? Ano bo do ich grona mogą dołączyć przypadkowi ludzie. Na mocy decyzji dyrektora biblioteki jacyś jego znajomkowie mogą zarabiać tyle co bibliotekarze dyplomowani. Czysta granda i poruta! Swoją drogą ciekawe czy coś wywalczą.
Trzecia sprawa łączy się z drugą. Byłem sobie wczoraj w bibliotece UMCS i nie zdziwiłem się specjalnie tym, że właściwie w całej bibliotece wali fajkami. Nic się tu nie zmienia. Dyrektor pali, to i reszta sobie używa. Ale nie o tym chciałem. Przeniesiono czytelnię bibliologiczną do informatorium. Niebawem pewnie połączone zostaną obie czytelnie czasopism co sprawi, że wygoda użytkownika bez wątpienia ucierpi. Zmiana ta maskuje fakt zmniejszenia ilości tytułów czasopism najbardziej popularnych wśród czytelników. Nie mam pojęcia, czy biblioteka straciła prawa do egzemplarza obowiązkowego, ale ilość tytułów udostępnianych jest podejrzanie mała. Spośród tygodników brakuje choćby "Nie", "Faktów i Mitów" i "Najwyższego Czasu". Asortyment miesięczników jest jeszcze mizerniejszy. Nie ma właściwie czasopism poświęconych sprzętowi wojskowemu i mnóstwa innych. Jeśli EO przychodzi to co się z nimi dzieje? Kto zdecydował, że studenci UMCS mają ich nie czytać? W końcu kto je wynosi? Dyrektorze to też jest granda i za to oraz kumoterstwo w zatrudnianiu przyznaję Panu Order Knura.

0 komentarze:

Prześlij komentarz