Pomilczałem trochę. Wszystkich zniecierpliwionych czytelników serdecznie przepraszam. Widać i mnie się czasem kończy wena.
A tam! Banialuki piszę. Nie miałem mocy. Ta cholerna wiosna wysysa ze mnie niemal wszystkie siły. I wieczorem gasnę jak ogarek na wietrze. Ale nie daję się jak widać. A dzisiaj przeczytałem ciekawy artykuł. Wbija w podłogę. I jeśli czytają to jakieś feministki, to ostrzegam, że zapewne je urażę. I to wcale nie przypadkiem. Po prostu przeczytany tekst budzi emocje faceta, który grzebienia używa incydentalnie. Ale po kolei.
Niejaki Jonathan Leake postawił w owym artykule baaardzo ciekawą tezę. Pisze on: "Bywasz agresywny, domagasz się kontroli nad innymi, nie liczysz się ze zdaniem współpracowników? Możliwe, że twoje wady są spadkiem po odległym przodku.
Przejście z kultury zbieracko-łowieckiej do osiadło-rolniczej, jakie nastąpiło jakieś 8000 – 9000 lat temu, skutkowało wytworzeniem się elit i silnej władzy, której przedstawiciele zaczęli kontrolować wszelkie bogactwo, w tym dostęp do młodych kobiet. Mężczyźni ci tworzyli wręcz specjalne systemy zapładniania setek, jeśli nie tysięcy kobiet, jednocześnie tak zarządzając podległą im społecznością, że inni mężczyźni byli zbyt biedni lub uciskani, by zakładać rodziny.
Oznacza to, że dawne elity władzy mogą mieć dziś setki milionów potomków, a w genach tych ludzi zachowały się takie cechy dziedziczne, które u przodka objawiały się dążeniem do władzy i prześladowaniem współobywateli. – Z ewolucyjnego punktu widzenia ten okres historii ludzkości wiązał się z ogromną presją selekcyjną: mężczyźni u władzy, charakteryzujący się najmniej pożądanymi cechami, przekazywali geny olbrzymiej liczbie potomstwa – wyjaśnia Laura Betzig, antropolog ewolucyjny."
No to jak nic jestem potomkiem jakiegoś włodarza dawno już rozpadłego w proch. Może trochę dziwacznym, ale potomkiem! Teraz już wiem dlaczego mam niepowstrzymaną ochotę na to, żeby rzucić się na każdą białogłowę i przydusiwszy taką w kącie sponiewierać ją odrobinę, zostawić rozmarzoną i noszącą pod sercem nowe życie. Z moimi genami oczywiście :)
Ta ochota jest tak wielka, że nie mogę się zdecydować, którą pierwszą pochwycić i uszczęśliwić. I żeby dać wyraz mej rozterce nie mogę się zdecydować już od jakiś dwudziestu kilku lat.
Wrrrrr!!! To niedopuszczalne! To się wreszcie musi skończyć! W tym roku wreszcie się zdecyduję. A potem już z górki! Więc uważajcie! Metalówy, pankówy, gotki, blondynki, brunetki, rude, fryzjerki, lekarki, feministki i wszystkie inne! Duży Piotr czyha!
0 komentarze:
Prześlij komentarz