Bociany przyleciały, skowronki i drozdy umilają każdą wyprawę w plener, żaby uciekają spod butów a w lesie komary polują na swoje pierwsze ofiary. Słowem wiosna. A wraz z wiosną szanownych rodaków ogarnął coroczny amok zakupów i przygotowań. Świętują śmierć i zmartwychwstanie - wiecie kogo. Przygotowaniom towarzyszą zmęczenie, nerwy, wrzaski i piękne zapachy. A w tym roku również bardzo interesujące ceny jajek. Kogoś musiało zdrowo pogrzać. Ale skoro to jajeczne święta, a Ty Polaku chcesz je spędzić zgodnie z tradycją, to musisz zacisnąć zęby i wybulić kupę szmalu. I coś mi się wydaje, że w te święta jajka będą smakowały nawet tym. którzy za nimi "nie przepadają". Oj będziecie przepadać, będziecie!
Oczywiście wiosenne święta łączą się również z masowymi odwiedzinami w kościele. Co jak co, ale nawet "niepraktykujący" wbiją się w wyjściowe ubranka i pogonią posłuchać co też ciekawego mają do powiedzenia pasterze. A ci spróbują wykorzystać sytuację i będą wybielać siebie i innych pasterzy. W końcu to co piszą gazety i o czym gadają w radio i telewizji to tylko podłe kalumnie. Oszczerstwa rzucane na niewinnych, ubogich i bogobojnych księży. A chwilę później drogi niepraktykujący zobaczysz podetkniętą pod nos tacę. I zdziwisz się jak wikary mógł tak po cichu podejść. Przecież jeszcze niedawno słyszałeś brzęk monet. A teraz, w taki dzień nie wypada wrzucić mniej niż Mieszka. A wtedy i tak wikary zerknie na Ciebie znacząco. "Skąpisz w Wielką Niedzielę? Nieładnie!"
A potem wrócisz do domu i zasiądziesz do stołu w towarzystwie wygłodniałej rodziny. Najpierw rytuał z dzieleniem pożywienia pokropionego "święconą" wodą w sobotę. A potem... No właśnie, zależy czy połykasz wódeczkę, czy dostajesz po wódzie białej gorączki, czy włącza Ci się szwędacz, czy siadasz za kółko, czy tylko porykujesz z radością podochocony procentami. Dwa dni rozpusty dla żołądka. Dwa dni ciężkiej pracy telewizora. Dwa dni wrzasków biegających koło stołu dzieciaków. Dwa dni...
To mają być ciche, spokojne i wesołe święta? Swego czasu postanowiłem, że mam tego dosyć. Próbuję olewać ten amok ogarniający Polaków na wiosnę. Ciężko to jednak uczynić bo zewsząd walą po oczach życzenia. Nie ma zmiłuj! Nieważne, że powtarzasz dookoła (teraz o mnie), że nie wierzysz. Że jesteś ateistą, a Oni i tak wiedzą lepiej. Skoro Oni życzą to Ty musisz podziękować i pożyczyć tego samego!
A WAŁA! NIE WIERZĘ I JUŻ! KONIEC I KROPKA.
W takim razie miłego wolnego weekendu życze :) student Łukasz
OdpowiedzUsuńDzięki i nawzajem oczywiście :)
Usuń