Dzisiaj z zupełnie innej beczki. Tak sobie dumam, że dzisiejszy boks to lipa. Że walki na zasadach z początku wieku XX były o wiele ciekawsze, a na pewno sprawiedliwsze. Wprawdzie wtedy również można było ustawić walkę, ale pięściarz musiał nadstawić szczękę i przyjąć tubę, która pozbawi go przytomności. Aby przypomnieć sobie te zasady wystarczy trochę pogrzebać w sieci, albo obejrzeć "Undisputed".
Dzisiaj wystarczy przeboksować tych 12 rund, wygrać kilka z nich a triumf jest w kieszeni. Aj zapomniałbym, że trzeba jeszcze być współpromotorem walki, albo mieć bardzo dzianego promotora. Wprawdzie stają mi przed oczyma walki pięściarzy niemieckich, ale nie o nich mowa. Były Pretty Boy a dzisiaj Money - Floyd Mayweather Jr. Multimilioner, damski bokser i oszust. Niepokonany a pokonany. Oczywiście dla tych, którzy mają oczy. Bęcki zebrał od Golden Boya i od Miguela Cotto. Kolejne oszustwo to jego wygrana przez nokaut z Victorem Ortizem. Nie mogę również zapomnieć o tym jak od kilku lat ucieka przed pojedynkiem z Pacmanem. Tutaj pewnie układy niewiele by dały i starannie budowany mit o tym, że jest najlepszym bokserem bez podziału na kategorie, runąłby z hukiem. Widać, że nie lubię gościa. Facet, który na ringu odwraca się odbytem do przeciwnika, aby ten nie obił mu żeber, jest miodousznym cwaniakiem. Skandal za skandalem. No ale jak zarabia ponad 30 mln zielonych za walkę, to i gwiazdorzy, i przekupuje sedziów. Tfu!
0 komentarze:
Prześlij komentarz