Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

środa, 16 maja 2012

Nie dogodzi!

maja 16, 2012 Posted by Onufry Okowita , , No comments

W jednym z Newsweeków wyczytałem w felietonie Marcina Mellera, że nie można dogodzić wszystkim. A nie! Nie napisał tego wprost, ale spomiędzy wierszy wysunął się taki wniosek i niczym żmija ukąsił. Nie ma rady. W obawie przed następnym ugryzieniem całkiem gorliwie rację mu przyznaję. W końcu nie jestem teściową i ugryzienia wszelkiej gadziny są mi straszne. Możecie zapytać: a dlaczego to nie da rady wszystkim dogodzić? Bo nie! I kropka!
Z każdym rokiem rośnie bowiem liczba niezadowolonych. Weźmy np. oglądaczy telewizji. Pewnie przejeżdżając przez wioski położone przy szosie, zwróciliście uwagę na anteny satelitarne zdobiące drewniane chatynki. Widok to właściwie nagminny. Cyfrowy Polsat dotarł pod strzechy. A, że wcześniej miasta okablowano, to i oferta programowa dogoniła marzenia, którymi żywili się swego czasu Polacy musząc wybierać między dwoma kanałami. Ale mimo kilkudziesięciu kanałów, oglądacze ciągle nie mają co oglądać. W telewizji nie ma nic ciekawego! Żadne Discovery, żadne kanały tematyczne nie wyplenią nudy. Jedynie weekendy dają nadzieję na wieczorną rozrywkę. "Bitwa na głosy", "Mam talent" czy "Just to the music" (czy jakoś tak) to programy przyciągające tłumy. Wtedy choroba pilocą zanika i większość domowników wpatruje się z fascynacją w wyczyny kandydatów na celebrytów. Wątpliwości moje budzi nie wybór tych miałkich artystyczne widowisk ale to, że telewidzowie płacą miesiąc w miesiąc za kilkanaście kanałów, a oglądają zaledwie kilka z nich. I to najczęściej te, które mogą odbierać niemal za darmo (no jak masz telewizor, to abonamencik płać!). Druga wątpliwość ma naturę innego rodzaju. Występy kandydatów na celebrytów są dla większości oglądaczy ważniejsze niż wojna domowa w Syrii, czy tragedia Greków. Odgłosy wydawane z otworów gębowych i rytmiczne majtanie kończynami znaczą więcej niż życie człowieka...
Ale przecież wszystkim nie idzie dogodzić. W tym przypadku mojej skromnej osobie. Żyję już niemal cztery dekady i ciągle się łudzę, że ludzie są z natury dobrymi i rozumnymi istotami. Wprawdzie codziennie przekonują mnie o swojej małostkowości, filisterstwie i durnocie, ale nadzieja nie chce zdechnąć. Niemniej udaje mi się schować ją okresowo dość głęboko, ale wiem, że obudzi się w niewłaściwym momencie i doprowadzi do zguby.

0 komentarze:

Prześlij komentarz