Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

czwartek, 17 maja 2012

Z ust mi to wyjął

maja 17, 2012 Posted by Onufry Okowita , , 4 comments

Dzięki uprzejmości Doroty wypaczyłem dzisiaj ciekawy wpis. Nie miałem okazji przejrzeć pozostałych wpisów, lecz ten wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Rzekłbym, że jest mi bliski. Ba, wprost się z nim utożsamiam! Mam nadzieję, że autor nie dobierze mi się do życi (bo cosik za bardzo lubi "pierdolić") za to, że zacytuję ostatni akapit owego wpisu. Obiema łapami się podpisuję. A oto dlaczego składam podpis:
"Bojkotuję! Dość knebli! Pierdolę PO-propagandę. SLD pierdolę. Pierdolę PiS-durni z Rydzykiem do kupy wziętych, krótkowzrocznych skurwysynków. Pierdolę scierwojadów którzy rozpierdalają Ruch Poparcia od wewnątrz. Pierdolę ludzkie łachy, którym obicie ryja byłoby nagrodą. Welcome to Poland. Kraju cuchnącym hipokryzją, cwaniactwem, złodziejstwem i tępotą. Pierdolę kraj, w którym mówią wszyscy a i tak nikt nie ma znaczenia. Nie ma już nic. Wymsknęła ci się Polska Tusku."
Mocne? Otóż to! Wprawdzie zabrakło mi tutaj tego, dlaczego w ogóle kliknąłem w odnośnik na fejsie, ale nic to. Dopowiem sobie sam.
Otóż leję z góry na wyczyny osobników określających się jako piłkarze. Zarówno te na boisku (oszustwa wyczyniane dla chwilowej korzyści), jak i poza nim. Leję z góry na tych, którzy kiedyś byli piłkarzami, a teraz wykorzystując nazwisko i przebrzmiałą sławę, próbują obsrywać wszystkich dookoła. Leję na sędziów, którzy zazwyczaj mają oczy nie tam gdzie powinny być. Leję również na wszystkich działaczy, którzy wykorzystując popularność czegoś, co mnóstwo ludzi nazywa sportem, wprowadzają w coraz większe bagno dyscyplinę, którą kiedyś się pasjonowałem. I wreszcie leję na Platiniego (z wiadomych powodów) i polityków, którzy próbują wykorzystać popularne zawody sportowe do swoich celów.
Nie zrozumcie mnie źle. Nie potępiam w czambuł biegania za piłką. Wyprowadza mnie po prostu z równowagi, gdy osobnicy mający w głowie siano, a na głowie kilo żelu szczycą się ceną jaką gotowe są za nich zapłacić kluby piłkarskie. Głupcami są również dziennikarze, którzy przed każdym sezonem transferowym z wypiekami na twarzy czekają na propozycje kupna. Nie mogę po prostu zrozumieć, że w dzisiejszym świecie znowu kwitnie handel niewolnikami.
Cały wpis romskey'a tutaj

4 komentarze:

  1. Gorzko i niecenzuralnie - ale w końcu ktoś ma odwagę powiedzieć głośno to, co pewnie wcale nie tak mała garstka społeczeństwa pokątnie sobie przemyśliwuje... Nadawanie tak wysokiej rangi najbardziej chyba skorumpowanej dyscyplinie sportowej i demonstracyjne olewanie innych gier zespołowych (czy ktoś w ogóle pamięta jeszcze o polskiej koszykówce...), obrzydliwe gry polityczne (vide Ukraina), pseudoremonty i miliardy utopione w całej organizacji EURO jest żenujące. Również nie potępiam biegania za piłką, ale niech ktoś się w końcu opamięta i zapyta - a co z kulturą? Nauką? Sztuką? Może zamiast kolejnego Orlika, budowanego przez jedynych słusznych dostawców, darmowe bilety do kina czy teatru w każdej gminie? Na jedno bądź dwa wyjścia? Bezpłatna gazeta? Książka? Ech, wszystko marzenia ściętej głowy....
    z anonimowym - tym bardziej szczerym - pozdrowieniem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tą bezpłatnością to mi się niedawno panujący ustrój kojarzy. Choć nie. Swego czasu słyszałem, że pewne instytucje (finansowane z budżetu oczywiście) w Lublinie kupują z odpowiedniego funduszu bilety np do Teatru Muzycznego i rozdają za darmo swoim pracownikom. A pracownicy tak uzyskanych biletów nie cenią i przekazują swoim znajomym, którzy chcą się pokazać w towarzystwie. A rzeczywiście zainteresowani odchodzą z kwitkiem. A pies pogrzebany jest gdzie indziej...
    Nieanonimowo i najzupełniej szczerze odwzajemniam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie indziej - rozumiem w naszej mentalności? Może rzeczywiście zbyt się zagalopowałem z tą bezpłatnością, w końcu nie jest zbyt wiele osób zainteresowanych wyjściem do kina czy teatru, jednak gdyby takowa możliwość istniała podejrzewam, że choć kilka osób by z niej skorzystało.
    PS zaznaczam, że zwolennikiem niedawno panującego ustroju nie jestem, wręcz przeciwnie...
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Częściowo w mentalności, częściowo w pustych łbach decydujących o zarobkach. Gdy weźmiemy za przykład Lublin i spróbujemy dokopać się do zarobków młodych (bo takim chce się jeszcze gdzieś chodzić) bibliotekarzy akademickich, nauczycieli szkolnych i akademickich, sprzedawców itp. okaże się, że im rzeczywiście przydałyby się takie darmowe bilety do instytucji kultury - o kinach nie mówię. Inaczej sprawa miałaby się gdyby zarobki sięgnęły choćby połowy tego co ma Niemiec, czy Francuz. Ale wtedy mordy zaczynają drzeć "finansiści" z odpowiedniego ministerstwa, bo inflacja itp. Powiem krótko: sranie w banie. Zastanawiam się kto tym specjalistom od siedmiu boleści rzeczywiście płaci? Bo co by to było jakby po dwóch miesiącach pracy bibliotekarz kupił sobie wypasioną plazmę bez zaciągania kredytu?
    Wiem, że to nie takie proste, ale jeśli innym nacjom udało się poprawić jakość życia, to czemu Polacy się tak pierdo...? :-)

    OdpowiedzUsuń