Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

wtorek, 12 czerwca 2012

Po co nam wojsko?

czerwca 12, 2012 Posted by Onufry Okowita , , , No comments

Jak też może pracować głowa ministra obrony? Najlepszego w historii wolnej Polski - jeśli wierzyć słowom największego premiera. Dumam i dumam i ni cholery nie mogę dojść do ładu z ministerialnym myśleniem. Ano wydumał sobie nasz minister, że nie ma co już pchać pieniędzy w budowę korwety "Gawron" i trzeba wstrzymać pracę na zwodowanej i pomału wyposażanej jednostce:
"No bo w gruncie po kiego to budować? No jak okazało się, że mamy złoża gazu łupkowego, to wierchuszka doszła do wniosku, że i jednostki do ochrony gazu przewożonego drogą morską nie potrzeba. No jak nie potrzeba, to po kij budować. To co jest niedługo się rozleci, ale przedstawimy admirałom plan rozbudowy Marynarki Wojennej i zamkną papy!
A ci z wojsk lądowych coś ględzą o tym, że im się transportery gąsienicowe rozlatują. Że jeszcze góra 4 lata i zostaniemy bez podstawowych wozów piechoty. A tam! Mamy trochę rosomaków, trochę się dorobi i będzie. Po co dziamią! Mają Twarde i Leopardy, to niech się cieszą! Malezyjczycy kupili prawie 50 Twardych to i nasi nimi powojują! A, że na Wiśle są ze dwa mosty, po których przejadą Leopardy. Szczegół, z tamtej strony Wisły to Ukraina prawie.
A lotnicy trują o nowoczesnych samolotach do nauki pilotażu w warunkach zbliżonych do nowych samolotów bojowych. To już im Iskry nie wystarczą? Tego przetargu nie szło zrealizować! Dlaczego? Nie szło i już! Zresztą zamknęli dzioby i się napalili na to, że sami będziemy budować! I gitara!"
Oczywiście wszystko to co w cudzysłowie nigdy się nie zdarzyło. To jedynie jeden z wariantów, uproszczonych zresztą, dlaczego Ministerstwo Obrony pozbawia polskie wojsko możliwości obrony przed agresją. Jednocześnie doposaża armię w sprzęt lekki, znakomity do tłumienia rozruchów, ale bezużyteczny w przypadku z Białorusią choćby.
Uważam wojnę za głupotę, ale jest takie stare powiedzenie: "Chcesz pokoju? Gotuj się do wojny". No chyba, że Ministerstwo Obrony na polecenie premiera, ma za zadanie doprowadzić polskie wojsko na krawędź upadku, bo i tak zostanie, zgodnie z wolą pana Kaczyńskiego, sformowana armia Europy po niemieckim dowództwem. A wtedy, podobnie jak przed 1989 rokiem, stracimy niepodległość. I jak widzę nasi władcy usilnie nad tym pracują.

0 komentarze:

Prześlij komentarz