Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

środa, 29 sierpnia 2012

Zielona wyspa na morzu światowego kryzysu

sierpnia 29, 2012 Posted by Onufry Okowita , , 2 comments

Szeroko rozumiana władza - rozumiem pod tym pojęciem nie tylko rządzących polityków, ale i służące im elity medialne, naukowe, artystyczne etc. - zachłystuje się sukcesami III RP. Przy każdej okazji powtarza, że obecna Polska, po 20 latach tzw. transformacji ustrojowej, jest "najlepszym państwem polskim, jakie kiedykolwiek istniało", "największym historycznym sukcesem Polaków", "liderem i wzorcem wzrostu gospodarczego", "zieloną wyspą na morzu światowego kryzysu", a nasze reformy i dynamiczny wzrost stanowią obiekt podziwu całej Europy i świata. Wpływowe media dzień w dzień wbijają Polakom w głowy bezkrytyczny, by nie rzec wprost: barani entuzjazm dla władzy, jej dokonań i ogólnego kierunku, w którym się posuwamy.
Powyższe słowa znalazły się w nowej książce Rafała Ziemkiewicza "Myśli nowoczesnego endeka". Można go lubić, można go nie znosić ale w tym cytacie publicysta się nie myli. Władza kłamie!
Mimo, że podczas stanu wojennego byłem gnojem, ale pamiętam, jak z okien mieszkań położonych przy głównej ulicy Świdnika, wyglądały telewizory pokazujące "Dziennik telewizyjny". Wtedy też gdzieniegdzie pojawiały się na murach napisy: Władza kłamie! Podczas gdy oficjalne czynniki twierdziły, że Polska jest 10 potęgą gospodarczą świata.
Warto chyba przypomnieć sobie osiągnięcia kolejnych rządów w okresie tzw. transformacji. Zamknięte liczne stocznie i zakłady przemysłowe, wyprzedane huty, zniszczony rodzimy przemysł samochodowy i elektroniczny, galopujące bezrobocie, upadająca służba zdrowia, zwiększająca się liczba ubogich i biednych. Przyznaję, że to imponująca lista, ale nie kompletna, sukcesów ostatnich 22 lat.
Wybudowane w dwudziestoleciu międzywojennym Centralny Okręg Przemysłowy, liczne zakłady lotnicze i port w Gdyni są niewarte wzmianki. Nie warto również wspominać o wielu, wielu tysiącach młodych ludzi, którzy poświęcili życie dla odrodzonej Polski.
Panie Tusku, panie Kaczafi, panie Waldku, panie Milleru, pana panie Palikotu nie będę pytał* - czy za taką "najlepszą ze wszystkich" Polskę jaką nam zafundowaliście młodzi ludzie również oddaliby życie? Najpierw chyba trzeba by ich znaleźć w świecie, nie?

*bo po co komu Polska? Nie?

2 komentarze:

  1. Ostatnio myślałem - co to za kraj, który nawet nie potrafi wyprodukować rodzimego samochodu (czy motocykla), w kolejce do lekarza obywatel może zapuścić szpony godne rekordu z księgi Guinnessa (uwaga - przykład z życia wzięty: w jednej z przychodni na Weteranów nie można zapisać się do kardiologa W SIERPNIU, bo limity do stycznia nowego roku wyczerpane. A na deser - prywatnie, poprzez tę samą przychodnię, mogę stać się pacjentem tego samego lekarza następnego dnia....).

    Omijając wartości materialne - z jaką myślą polityczną, kulturalną czy społeczną współczesnej Polski można się na tyle identyfikować, by oddać za nią życie?

    OdpowiedzUsuń