Idealne przesłanie na najlepszym ze światów, zaludnionym wyłącznie przez dobrych ludzi... Jak ono wygląda? Na początek załóżmy, że jest ono prawdziwe, a nawet tak praktyczne, że nadawca tego przesłania nie pomylił się w tej kwestii. To, co nam przekazuje, jest rzeczywiście prawdą. Poza tym jest to ważne zarówno dla nadawcy, jak i dla odbiorcy, a na najlepszym ze światów wszystkie komunikaty są oczywiście dobre. Korzyść odnosi nadawca, odbiorca, jak również otaczający ich świat. (...)W naszym świecie nie ma rzeczy tylko złych ani tylko dobrych. Jesteśmy też więźniami kompromisu.
To niezwykle trafne spostrzeżnie podwędziłem szwedzkiemu pisarzowi Leifowi GW Perssonowi. Zastanawia mnie moment (wiek), w którym człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że nie żyje w idealnym świecie. Że musi brać poprawkę na to, że każdy komunikat, który odbiera od drugiego człowieka może być fałszywy. Starożytni twierdzili, że prawda znajduje się na języku dziecka i na dnie butelki wina. Dodałbym do tego, że niektórzy wyjawiają ukrytą zazwyczaj prawdę w alkowie.
Przykre to. Żyć w świecie zbudowanym na łgarstwie. Funkcjonować w kraju, którego administratorzy wykorzystują manipulację do utrzymywania mas w ignorancji. W kraju gdzie dziennikarze zamiast patrzyć władzom na ręce, wynajdują tematy zastępcze by ukryć niewygodne dla tej ostatniej. W kraju, w którym publicystów niewygodnych dla rządzących spycha się na margines i przylepia łatki typu wariat, fantasta, błazen, itp. A uczciwi ludzie określani są jako naiwniacy i dojeni bez skrupułów.
Przykre to.
0 komentarze:
Prześlij komentarz