Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

piątek, 14 września 2012

Kurosawa vs Leone

Kuriozalne to odrobinę. Pierwsza część najbardziej rozpoznawalnej trylogii w historii spaghetti westernu narodziła się dzięki skromnej produkcji japońskiej. W 1961 roku Akira Kurosawa nakręcił „Yojimbo” z Toshiro Mifune w roli głównej. Trzy lata później Sergio Leone wyreżyserował „A Fistifull of Dollars”.
W filmie japońskim głównym bohaterem jest ronin o wymyślonym nazwisku. W westernie bezimienny rewolwerowiec, którego grał nikomu nie znany Clint Eastwood.
Ronin porusza się pieszo i jest mistrzem miecza. Rewolwerowiec dosiada muła i doskonale posługuje się coltem. Obaj trafiają do podupadłych mieścin. Ronin wkracza na teren konfliktu dwóch oyabunów (szefów). Jeden z nich prowadzi lupanar a drugi szulernię. Rewolwerowiec z kolei może wybierać między amerykańską rodziną handlarzy bronią a meksykańskimi braćmi zaopatrującymi okolicę w okowitę. Wszyscy oni – i Japończycy, i Amerykanie, i Meksykanie to wyjątkowe kanalie. Kantują, kradną i mordują bez zmrużenia okiem. Wszyscy również mają na swe usługi bandy głupawych kryminalistów. I ronin, i rewolwerowiec postanawiają odrobinę zarobić, a przy okazji oczyścić miasteczka ze zbędnej kryminalnej narośli. Obaj używają do tego sprytu i broni.
Muszę przyznać, że fabuła filmów jest co najmniej podobna. Do tego samego wniosku doszedł Akira Kurosawa, który wytoczył Leone proces o plagiat. Wygrał i dzięki temu zarobił również na dystrybucji westernu.
Tyle podobieństw. Pierwsza różnica to oczywiście scenografia. Druga, to sposób gry aktorskiej. Kreacje Toshiro Mifune i Clinta Eastwooda są świetne. Jednak Mifune zdaje się ciągle mrugać do widza okiem i bawić się razem z widzem i graną przez siebie postacią. A Eastwood? Nawet uśmiecha się krzywo kpiąc ze wszystkiego i wszystkich i do samego niemal końca nie zdradza planów. No i muzyka. Japoński kompozytor, Masaru Sato, niezbyt się wysilił, natomiast Ennio Morricone stworzył zaczątek arcydzieła, które zyskało pełną formę w ostatnim z trylogii „Dobrym, złym i brzydkim”.

0 komentarze:

Prześlij komentarz