Pisownia oryginalna: „Chcecie zrobic cos pozytecznego? To przekazcie ta kase na jakies chore dzieci a nie wywalac w bloto tyle kasy na jakies bezsensowne billboardy. Akcja na minus, nikt normalny nie powie ze to madrze wydane pieniadze. I tu nie ma znaczenia czy ktos wierzacy czy niewierzacy. Kazdy niech jest jaki chce ale kase dajcie na dobre cele a nie na takie bzdury!!! Nikogo to obecnie nie interesuje czy ktos jest katolikiem, muzulmaninem czy ateistom. Ludzie maja gdzies takie billboardy. Ktos przeczyta taki billboard i co niby zmieni podejscie ? Wiara czy niewiara to trudne tematy, napewno nie na billboard. Nieprzesadzajcie tez ze ktos traktuje ateistow jak monstrum, bo nie znam osoby ktora by sie oburzyla czy chciala rzucic w nich kamieniem. Prawda jest taka ze obecnie bardziej dyskryminowani sa wierzacy. Jesli macie dowody ze jest inaczej to prosze przeslac mi wyniki takich badan - jestem socjologiem.” „Nie rozumiem was. Tylu ludzi głoduje, tylu ludziom potrzebne są pieniądze na leczenie ratujące życie, a wy przeznaczacie pieniądze na coś co nikomu jest niepotrzebne. Chcecie być ateistami to bądźcie, nikt wam tego nie zabroni. Ja jestem wierzący i nie manifestuję tego zbędnie i wy też tego zaprzestańcie. Gdybym tylko mógł wyczyściłbym wam konto i pieniądze oddałbym na jakiś dom dziecka ale przecież nie należy czynić złego innym ludziom……….(….) Bez wyrazów szacunku. Zażenowany”Mam nadzieję, że kierownictwo fundacji „Wolność od religii” się nie pogniewa, że pozwoliłem sobie wykorzystać dwa przesłane do niej maile. Nie chodzi mi o wartość argumentacji, choć jest ona nieszczególnie duża. Istotne jest coś innego. Fundacja określiła wyraźnie. Zbieramy na billboardy. Wolnomyśliciele i ateiści wyszarpali z portfeli co mogli i przeznaczyli je właśnie na manifestację swojej odrębności. Przez wiele lat siedzieli cicho, więc jak przyszło trochę laicyzmu z Brukseli, wykorzystali okazję i bach! Umowy podpisane, więc jest się z czego cieszyć. Tymczasem obrońcy „polskości” zamieszali, zamieszali i nagle trzeba było tym bezbożnym furiatom wypowiedzieć umowy. Telefon był! I to od kogo! Ale wracając do naszych baranów. Autorzy listów to socjalizujący wierzący, którzy nie mają, widać, zbyt wiele poszanowania dla cudzej własności. Uważają, że pieniądze należy dawać biednym, bo są biedni i nie stać ich na żywność czy leki. Co do chorych dzieci, czy domów dziecka to mają rację, ale przecież jest cała masa fundacji zbierających na takie cele. Fundacja Wolność od religii na ten cel nie prowadziła zbiórki. Proponuję autorom listów zacząć działać, a nie toczyć pianę. Numery kont owych fundacji można bez problemu znaleźć w sieci. Ale od cudzych pieniędzy wara!
0 komentarze:
Prześlij komentarz