Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

czwartek, 20 września 2012

Wschodnia Polska jest najlepsza?

września 20, 2012 Posted by Onufry Okowita , , No comments


Polska B aspiruje do Polski A. Białystok, Lublin i Rzeszów to stolice województw, które Kamila Baranowska i Jarosław Stróżyk w tygodniku z błędem w tytule stawiają za wzór reszcie kraju. To w tych województwach największy procent licealistów zdał maturę. To tam (czyli i tu) młodzież jest mniej zblazowana. To w wioskach położonych we wschodniej i południowo wschodniej Polsce pijaczkowie piją mniej alkoholu niż miastowi z reszty kraju. To tam (czyli i tu) popełnianych jest również najmniej przestępstw.
Kiedy czytałem artykuł coś mi nie pasowało. Niby wszystko się zgadzało, bo przecież statystyka nie kłamie, ale... Przypomniałem sobie książkę, którą kiedyś katowałem studentów na specjalności. Neil Postman w „Technopolu” przywołał zagadkę:
dlaczego statystyk utopił się w rzece?
- Bo miała średnio metr głębokości

Autorzy artykułu przywołali raport opracowany przez prof. Andrzeja Siemaszkę „Polskie badanie przestępczości 2007 – 2009”. Według jednego z autorów raportu, dra Żukowskiego, w społecznościach tych ważną rolę odgrywa kontrola społeczno – sąsiedzka. Do tego dochodzą, według Żukowskiego, silniejsze więzi społeczne, poczucie takiej lokalnej tożsamości. Ludzie dbają o swoją własność, bo przechodzi ona na nich z dziada pradziada. Dokładnie znają swoich sąsiadów. Tworzą z nimi wspólnotę.
Muszę przyznać, że autorzy raportu zrobili na mnie ogromne wrażenie. Wyciągnęli wnioski całkowicie bzdurne. Przemierzając wschodnie wioski i słuchając tego co mają do powiedzenia ludzie pod koniec 0,7 muszę tym rewelacjom zaprzeczyć. Nie liczbie przestępstw odnotowanych w raportach policyjnych oczywiście. Znacznie więcej przestępstw pozostaje ukrytych. Sąsiad na sąsiada nie nakapuje, bo albo tak nie można, albo ze strachu. Dzwoniący na policję niezbyt długo pozostaje anonimowy. Zatem rozumny człowiek, jeśli nie chce być poddany ostracyzmowi, albo dostać w papę pod sklepem, albo obudzić się w nocy i ujrzeć własną płonącą stodołę, siedzi cicho. A badacze ze stolicy, a za nimi leniwi dziennikarze i czytelnicy tygodnika biorą statystykę i pozory za prawdę. I nagle okazuje się, że życie na Wschodzie to sielanka.


0 komentarze:

Prześlij komentarz