Na początku poproszę wszystkich, których zaprosiłem do polubienia mojej stronki na fb do przemyślenia kliknięcia „lubię to”. Jeśli uważacie mnie za niewiele wartego grafomana, albo obawiacie się reakcji pracodawców, wykładowców (bo mam wśród nich wrogów) - olejcie to serdecznie :) Przez ponad rok blogowania odrobinę skorygowałem poglądy i z osobnika skierowanego w stronę całkowitej negacji religii, stałem się osobnikiem odrobinę tolerancyjnym. W kwestii pogardy do hierarchów nie zmieniło się nic. Przestałem jednakowoż potępiać w czambuł osoby religijne. Dalej nie darzę wielką estymą wszelkiej maści fanatyków, ale i w ich wywodach odnajduję czasem wartościowe myśli. Umysł człowieka jest, o czym doskonale wiecie, diabelnie skomplikowany. Swój umysł nazywam odrobinę mocniej, nawet niecenzuralnie.
Dlatego nie dziwcie się, gdy jeden wpis będzie poświęcony atakowi na Matkę Kościół, a kolejny będzie brał w obronę poglądy osób negujących aborcję z powodów ekonomicznych albo „abo tak”.
Najbardziej bowiem nie znoszę głupoty, obłudy, łgarstwa oraz polityków wykazujących się wymienionymi cechami i nadmiernym cwaniactwem. A, że w sejmie takich większość, to dziwnym by było gdybym nadmiernym afektem darzył osobników wycierających siedziska na Wiejskiej. Ale przecie omylnym i można mi wygarnąć nawet grubymi słowy. Wprawdzie nie obiecam, że po pysku przy następnym spotkaniu nie nakładę, ale i na to lekarstwo jest. Wystarczy się nie podpisać. Wtedy i satysfakcja okrutna z zelżenia poczciwca i obawy nijakiej co do kompletu uzębienia odczuwać nie trzeba.
Jeśli czytacie moje wynurzenia, zauważyliście, że okrutnie lubię piętnować i zachowania ludzkie, i różnorakie rozporządzenia durnowatością podszyte. Zwrócił mi na to uwagę mój stary, serdeczny druh Wodzo (Andrzej Naumiuk). I rację mu przyznaję, i chciałbym czasem aby na Osiołkowie znalazło się coś optymizmem tchnącego.
Zatem zachęcam do współtworzenia bloga wszystkich, którzy chcą opowiedzieć o czymś ciekawym. Złym lub dobrym. Wspólnie łatwiej.
Gratuluję rocznicy:),a przy okazji dzięki za niejednokrotną poprawę humoru (albo - dla równowagi - podniesienie ciśnienia;))
OdpowiedzUsuńMam przy okazji pytanie: jak Autor znajduje pismo "Uważam rze", które głosi wszem i wobec swoją niepokorność? No dobra, a nuż się doczekam - można liczyć na wpis nt. muzyki? Ostatnio mam dobrą passę w prywatnym odkrywaniu mniej znanych kapel:)
Anonimowo pozdrawiam!
Na początek o tygodniku z błędem w tytule. Kupuję go co dwa, trzy tygodnie. Najbardziej cenię felietony Łysiaka, z którego książkami zawarłem znajomość pod koniec podstawówki. Lubię także czytać Ziemkiewicza, Wildsteina (tak się pisze?) i Mistewicza. Co do niepokorności to czasem i owszem. Przez tygodnik przebija jednak myśl socjalistyczno-katolicka wyznawana przez PiS.
OdpowiedzUsuńCo do drugiej kwestii tj. muzyki. Noszę się z pewną myślą, aby troszkę o fonografii tutaj ponudzić. Jest mnóstwo ciekawych kwestii rozproszonych w całym mnóstwie publikacji, które warto zebrać do kupy. A jeśli Anonimowy Komentator miał ochotę napisać o czymś ciekawym to zapraszam :) Mój mail jest pod wizerunkiem osiołka :)