Biją, biją pianę! Toczą ślinę z otworów gębowych i powarkują między nieudanymi próbami zahamowania ślinotoku. Lamentują i drą włosy z głów (o ile je mają). Bo mecz przełożony, dach niezasunięty, drenaż zbyt mały i deszczu napadało po kostki. I szukają winnych, aby ukarać przykładnie zuchwalca, który Polskę ośmieszył. Wsadzić do tiurmy go niezwłocznie trzeba, bo Anglicy widząc biegających po zalanej wodą murawie pajaców i goniących ich nadgorliwców ze służby porządkowej, spadli ze śmiechu pod stół i zamoczyli sobie piwem to i owo.
Ale, czy jest tylko jeden winny? Czy szukanie koziołka ofiarnego zostanie zakończone na szefie Narodowego Centrum Sportu i wraz z nim zamiecione zostaną pod murawę ci, którzy swymi kombinacjami doprowadzili do postawienia bubla za ponad 2 miliardy? Na to wygląda.
A szkoda, bo porządnie prowadzone śledztwo mogłoby pokazać w jaki sposób podejmowano decyzje nad poszczególnymi etapami budowy kolosalnego bubla. Pokazałoby również przepływ korzyści między wykonawcami (zwycięzcami „przetargów”), a decydentami z nadania rządzących ówcześnie partii oraz przyczyny i sposób w jaki przekraczano zaplanowane sumy.
Ale aby do tego doszło potrzebna jest wola polityczna, praworządność i zwykła przyzwoitość podejmujących decyzje. A przyglądając się politykom trzymającym pieczę nad sprawami związanymi z narodowym bublem, wnioskuję, że jest to niemożliwe.
A gdyby jednak? I gdyby wrócono do bardzo pożytecznego prawa wprowadzonego niedługo po odzyskaniu niepodległości. Jak pięknie oczyszczono by grunt pod nowych uczciwych urzędników i polityków. Czym się tak ekscytuję? A tym:
A jakby tak jeszcze dorzucić do puli tych od dróg i autostrad, kolei, budynków powstających z publicznej kasy i wszystkich małych urzędników....

0 komentarze:
Prześlij komentarz