Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

piątek, 19 października 2012

„Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę”

października 19, 2012 Posted by Onufry Okowita , 7 comments






„Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę” hasło na pierwszy rzut
oka niewinne. Ot, ateiści to spoko ludzie są. Bać się ich nie trzeba, bo ani
nie ukradną, ani nie zabiją. Nic tylko wziąć i zaprzyjaźnić się mimo, że
przecież nie wierzą. I może rzeczywiście można by się z takim ateistą
zakumplować, albo i więcej, gdyby nie owo hasło. Możecie zapytać: „Ale czego
ten ateista czepia się innych ateistów? Co mu przeszkadza treść tego hasła?”
Jeśli sformułujecie w myślach takie pytanie, lub jakiekolwiek inne, to oznaka,
że z Wami wszystko w porządku. Główka pracuje. A dlaczego zaczęło mi owo hasło
przeszkadzać?


Ano w latach trzydziestych dwudziestego wieku, na co zwrócił
uwagę Piotr Semka, a dokładnie w 1938 roku przed przejęciem władzy przez
nazistów w Austrii, niezwykle popularne było hasło: „Nie jestem degeneratem,
nie jestem zwyrodnialcem, nie jestem Żydem”. Z hasła płynie prosty przekaz:
jesteś Żydem? Czyli jesteś zwyrodnialcem i degeneratem. A teraz przekaz z hasła
pierwszego: Wierzysz? To zabijasz i kradniesz! A my ateiści nie!


Nie mam pojęcia czy taki przekaz miał płynąć z billboardów,
mimo, że byłem na pierwszym spotkaniu stowarzyszenia ateistów w Lublinie, gdzie
jego współzałożycielka i zarazem prezeska fundacji „Wolność od religii”
pokazywała ich projekt i zdjęcia analogicznych plakatów funkcjonujących w
krajach anglojęzycznych. Wtedy nie zwróciłem uwagi, że hasło może mieć inne
znaczenie. Szczęśliwy, że spotkałem „pokrewne dusze” łykałem jak szpak wszystko
co spływało z ust uczestników spotkania. Moja naiwność trwała do momentu, gdy
dowiedziałem się, że prezeska należy do Ruchu Poparcia Palikota i zacząłem
wnikać.


Dziś mogę napisać, że „nie wszystko złoto co się świeci”.
Wprawdzie dalej mam w pogardzie kler i instytucję kościoła, ale nie mam ochoty
brać udziału w obrażaniu katolików.






7 komentarzy:

  1. Gratuluję! Semka jako wolnomyśliciel i autorytet dla ateisty! To może jeszcze Terlikowski lub senator Jaworski! trochę się kolega pogubił......jak był na tym pierwszym spotkaniu to mógł się dowiedzieć bo się do przynależności partyjnej przyznawaliśmy! Nie ładnie kłamać (mam na nagraniu DVD) że czegoś nie wiedziałem. A przy okazji jakie to ma znaczenie gdybym należał do PiS to bym był wiarygodny? Palikot dowiedział się o tej akcji z mediów. Ale jak ktoś neguje kościół a daję wiarę jego propagandzie to ......Jedyne czego brakuje w tym przekazie to słów : NIE KŁAMIĘ!

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko, Piotr Semka stał sie źrółem przemyśleń dla ateisty! Sądzę, że butwiejące ziemniaki, zalegające z wykopek sprzed roku, są źrółem czystszej energii i przemysleń, niż ten produkt kultury wywodzącej się ze środowisk, które na papieża wybrały sobie własnie... starego nazistę z Hitlerjugend. Oj, zawiódł instynkt ateisty i logiczne myślenie, czy jak?! Zadziałał brak wiedzy o pochodzeniu przemyśleń wypływających z głowy kato-nazisty Semki? Przecież, od kiedy nazizm wchłonął katolicyzm i teraz sprzedaje się na świecie jako "katolicyzm", ludzie związani z tą ideologią są źródłem niekończącej się agresji anty-humanitarnej i prowokacji przeciw racjonalności...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah nie ma to jak przeczytać "konstruktywną" krytykę, bez inwektyw i lewackiego jadu
      LEWAKI OBY TAK DALEJ A NAWET WIĘCEJ, BO MOŻE WTEDY NASTĄPI SAMOSTRAWIENIE MOWĄ NIENAWIŚCI POZDRO

      Usuń
  3. Nie pamiętam tego aby ktoś mówił, że należy do partii Palikota. Nie mam płyty DVD z zarejestrowanym spotkaniem, więc sobie nie mogę tego odtworzyć. I tyle jeśli chodzi o kłamstwo. Co do reszty, cóż... Nie należę do miłośników publicystyki Semki, jednak czasem zdarzy mu się coś ciekawego napisać a z tego artykułu właśnie to pytanie, o które tyle krzyku, wydało się całkiem zasadne.
    Muszę przyznać, że dosyć obrazowe porównania zostały użyte aby obalić to co napisałem. Jeśli mają one wyrażać, że hasło wcale nie miało obrażać katolików, to jakoś nie trafia mi to do przekonania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten cały twój post jest obrazą intelektu człowieka. Porównywanie Ateistów do Hitlerowskiej propagandy jest nie tylko nieuczciwe lecz wręcz prostackie. Żal mi ciebie kryptokatoliku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, obraziłem krynicę tolerancji? Niech się Maciej nie czuje samotny. Mnie też jest żal.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla obserwatora z zewnątrz, który nie zna pozapostowej historii sporu, Semka nie stał się źródłem przemyśleń dla autora, a co jedynie źródłem przytaczającym określony fakt historyczny. Ot co.

    Za to niezmiernie zabawna jest agresja ateistycznego aktywu, przeciwnego "kato-nazistom". Propaganda, niezależnie od prezentowanej opcji politycznej czy światopoglądowej, zawsze razi prostactwem (zresztą tak samo, jak nagrywanie spotkania na dvd - litości, jakby nie można było już porozmawiać bez kamery czy mikrofonu).
    Gwoli sprawiedliwości muszę dodać, że według mnie hasło "nie zabijam..." raczej podkreśla możliwość życia "poczciwego" bez wiary, a nie imputuje wierzącym mordercze skłonności.

    Ale mogę się mylić - tylko nikogo uważającego inaczej nie zamierzam zdzielić maczugą "za obrazę intelektu człowieka".
    AA

    OdpowiedzUsuń