Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

czwartek, 13 grudnia 2012

Czy prezes ściemnia?

grudnia 13, 2012 Posted by Onufry Okowita , , , , No comments
Ostatnie kilka dni powiększyło mi oczy. Ze zdziwienia. Kilka minut po dodaniu nowego wpisu siadał mi net. Zazwyczaj udawało mi się jedynie dodać link na facebook i potem kicha. Na szczęście mam zmienny numer ip, więc po resecie połączenia, wszystko wydawało się w porządku, ale później nie wchodziłem ani na bloggera, ani na facebook. Jako, że naturę mam podejrzliwą, zacząłem się zastanawiać czy komuś nie zaczęły przeszkadzać treści jakie ostatnio dodaję do bloga. Byłoby to co najmniej dziwne, bo grono czytelników nie jest szerokie, niewiele osób udostępnia te treści dalej i kropka. Mimo wątpliwości spodziewam się, mam nadzieję że niesłusznie, wizyty smutnych panów w garniturach w towarzystwie budzików w kamizelkach kuloodpornych któregoś śnieżnego dnia przed świtaniem. Oby problemy z siecią były jedynie przypadkiem.
Wracając do rzeczy Marsz Wolności, Solidarności i Niepodległości to inicjatywa prezesa Kaczyńskiego i jego podnóżków z PiS. Po tym jak Marsz Niepodległości zakończył się zapowiedzią Winnickiego i Zawiszy, że niebawem narodzi się nowa siła na prawicy, prezes się zafrasował. Konieczna stała się odpowiedź. Termin iście bombowy zbliżał się wielkimi krokami, gdyż wielu pamięta doskonale brak teleranka w niedzielny poranek 13 grudnia 1981 r. Pisałem już wprawdzie o tym, ale muszę dodać kilka słów. Doskonale pamiętam strach mamy o mojego ojca i dziadka. Obaj pracowali w WSK Świdnik (dziadek w zakładzie a ojciec w straży pożarnej), gdzie ogłoszono strajk i w odwiedziny zjechały czołgi i żołnierze. Z opowieści dziadka wynikało, że mundurowi walili ze ślepaków i wstrzeliwali w tłum gaz łzawiący, który potem ci młodsi i odważniejsi odrzucali właścicielom. Niektórym pojemniki z gazem wybuchały w rękach, więc znaleźli się i ranni. Miałem wtedy 7 lat, co oznacza, że nie byłem w pełni świadomy implikacji tamtych wydarzeń. Jedno wszakże było pewne. Polscy żołnierze zaatakowali polskich robotników.
Sprawcy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności. Kiszczak, Jaruzelski i spółka wyślizgali się, a dzisiaj mogą śmiać się w kułak. Bez wątpienia rechoczą też Kwaśniewski, Miller, Kalisz i podobni im, którzy znacznie skorzystali na efektach Okrągłego Stołu. A rechoczą, bo wcześniejsi towarzysze chłoszczą się słownie od lat i zdołali skutecznie podzielić Polaków.
Mimo tego, że rzygać mi się chce na widok Kaczyńskiego, niemal tak mocno jak na samą myśl o Szycu, jedno trzeba mu przyznać. Skutecznie podbija nastroje tych, dla których bycie Polakami nie jest powodem do krzywego uśmieszku. Na dodatek wierzę mu, że żal mu tego, iż nie został internowany. Niemniej organizowanie Marszu Wolności, Solidarności i Niepodległości w piątą rocznicę utraty suwerenności, którą Polska utraciła dzięki podpisowi brata prezesa jest co najmniej dziwaczne.

0 komentarze:

Prześlij komentarz