Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

piątek, 15 lutego 2013

Szwedzkie kuriozum

lutego 15, 2013 Posted by Onufry Okowita , , , No comments

Kilka miesięcy temu poruszyłem kwestię próby eliminacji pojęcia płci w języku szwedzkim. Próbę podjęto poprzez oddziaływanie na tamtejsze przedszkolaki (wspólne toalety, nieposługiwanie się określeniami „on” i „ona”). W poczynaniach tych widać rękę osób zainteresowanych wyrugowaniem oddziaływania męskości i kobiecości z życia społecznego Szwedów, co zgrabnie nazwane zostało polityką równouprawnienia. Przy odrobinie konsekwencji władcy marionetek mogą odnieść sukces, ale oprócz wspomnianej konsekwencji potrzebna jest również większa dawka rozumu.
Właśnie rozumu zabrakło przy konstruowaniu jednego z filarów polityki równouprawnienia. Pięć lat temu wprowadzony został, przez wyższe uczelnie tego pięknego kraju, parytet płci. Miał on pomóc Szwedkom w dostaniu się na studia. Ktoś zawalił. Wprawdzie nie na całej linii, ale...
Przepisy pomagały kandydatkom w dostaniu się na studia stanowiące domenę mężczyzn. Kandydaci na studia techniczne zaciskali zęby, gdy okazywało się, że zamiast nich przyjmowano kobiety. Gdy jednak zaczęło dochodzić do tego, że zamiast kobiet, na mocy parytetu płci, na studia będące najbardziej sfeminizowane (medycyna, stomatologia, weterynaria, psychologia), przyjęto mężczyzn – podniósł się klangor.
W październiku 2012 roku 31 niedoszłych studentek psychologii pozwało do sądu uniwersytet w Lund, ponieważ miejsca, które należały im się za wyniki w nauce, zajęli mężczyźni z gorszymi wynikami. W ramach obowiązujących przepisów uniwersytet musiał ich przyjąć, żeby liczba studentów i studentek była taka sama. Wcześniej z podobnym pozwem wystąpiły 44 kandydatki na weterynarię. W marcu sąd w Uppsali orzekł, że tamtejsza uczelnia rolnicza dopuściła się dyskryminacji wobec 44 kobiet, przyjmując na wydział weterynarii w ich miejsce mężczyzn. Wyrok był kuriozalny, bo odrzucone kobiety miały te same kwalifikacje, by studiować, co przyjęci mężczyźni. Poza tym wszystko było zgodne z prawem - w ramach polityki wyrównywania liczby studentów obu płci konieczne stało się preferencyjne traktowanie przedstawicieli jednej z nich. Mimo to sąd w Uppsali przyznał kobietom nie tylko rację, ale i zasądził na ich korzyść odszkodowania po 35 tys. koron.
W związku powyższym przychodzi mi na myśl orwellowski folwark, gdzie rolę gospodarstwa dostała Szwecja, w roli trzody chlewnej obsadzono kobiety, zaś mężczyznom pozostały role pozostałych zwierząt hodowlanych.

0 komentarze:

Prześlij komentarz