„Są ludzie, którzy uważają, że kradzież traci swoją niemoralność, gdy staje się legalna”. Jakie to prawdziwe. I pasuje do obecnej rzeczywistości wprost zadziwiająco, gdy uzmysłowimy sobie, że powyższą myśl upublicznił Fryderyk Bastiat (ur. 1801 r. – zm. 1850 r.) w pierwszej połowie XIX wieku. Chyba wszystkim obiła się o uszy chryja na Cyprze. Brukselscy i miejscowi kacykowie przekształcili bogaty kraj, dzięki dotacjom unijnym i kombinacjom finansowym do sytuacji, w której posiadacze depozytów w cypryjskich bankach zostali obdarzeni informacją, że ich pieniądze mogą wcale nie być ich. Prawie dwa tygodnie temu przestały funkcjonować bankomaty, zawieszono możliwość transakcji internetowych, czyli pozbawiono właścicieli dostępu do ich własności i zagrożono, że z ich wkładów zostanie ściągniętych 10 procent „podatku”. Cypryjczycy zagotowali się. Potem zagotowali się Rosjanie, którzy posiadali na kontach cypryjskich banków całkiem grzeczne sumy. W efekcie po tyłkach dostaną „tylko” właściciele depozytów w wysokości ponad 100 tys. euro (do 40 proc. „podatku”).
Piszę „podatku”, choć w rzeczywistości jest to kradzież usankcjonowana przez rząd cypryjski i kacyków unijnych. Tomasz Sommer zadał pytanie:
„Jakie były przyczyny takich planów cypryjskiego państwa, które przecież uchodziło dotąd za raj podatkowy?” I odpowiedział: „Oczywiście takie jak zwykle – niemożność dopięcia budżetu i dramatyczne zadłużenie. I jak zwykle zamiast dokonać drastycznych nawet cięć, postanowiono po prostu obrabować tych, którzy coś mają (w teorii podatkowej to się nazywa ability to pay principle – co się wykłada, całkiem logicznie zresztą, że trzeba rabować tych, którzy są zdolni zapłacić).
Gdy incydentalny czytelnik mojej pisaniny zechce zadać sobie trud i poszpera w czasopismach lub serwisach militarnych, znajdzie zagadkowe posunięcia rządów. Każdy kraj Wspólnoty Europejskiej już od kilku ładnych lat kupuje zadziwiające ilości sprzętu lekko lub średnio opancerzonego wprost wymarzonego do tłumienia zamieszek. Ponadto rządy krajów europejskich zastanawiająco często wysyłały swoich żołnierzy do prowadzenia akcji policyjnych we wszelkich punktach zapalnych na świecie. Przechodząc na nasze podwórko trzeba do tego dorzucić wypowiedzi Sikorskiego i Kaczyńskiego o wspólnej europejskiej armii i nagły zakup ośmiuset nowych samochodów ciężarowych przez polską armię. Dodając dwa do dwóch sądzę, że niebawem podobnego do cypryjskiego skoku na kasę należy spodziewać się w wykonaniu co najmniej kilku krajów. A gdy ludzie wyjdą na ulicę, wtedy...
A to wszystko jest tylko kolejnym testem.

0 komentarze:
Prześlij komentarz