Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

sobota, 4 maja 2013

Na wnuczka

maja 04, 2013 Posted by Onufry Okowita , , No comments

Jak łatwo stracić znaczną część oszczędności? Wystarczy mieszkać w mieście, mieć na imię Jan, Franciszka, Stanisław, czy Maria, posiadać telefon stacjonarny i figurować w książce telefonicznej. No i oczywiście mieć obdarzone dziećmi potomstwo. Oraz odebrać dramatyczny telefon.
Całkiem niedawno natknąłem się w sieci na metodologię działania oszustów działających „na wnuczka”: mechanizm działania sprawców zawsze był niemal identyczny. Najpierw ktoś telefonicznie kontaktował się ze starszymi ludźmi, przekonywał ich, że jest wnukiem lub krewniakiem w dramatycznej życiowej potrzebie, by następnie wyłudzić od nich oszczędności życia. Pokrzywdzeni za namową oszustów decydowali się na przelanie pieniędzy na wskazane konto bądź przekazanie ich podstawionej osobie. Były to kwoty od kilkuset do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ofiarami przestępców padały osoby starsze, które, by pomóc bliskim w dramatycznej sytuacji decydowały się na błyskawiczne finansowe decyzje, przekazując pieniądze zleceniodawcom.
Jak widać działają po najmniejszej linii oporu. I mimo ostrzeżeń płynących z komunikatów radiowych i telewizyjnych oraz doniesień prasowych ciągle jeszcze znajdują się osoby ulegające oszustom. Dlaczego słysząc nieznajomy głos w słuchawce seniorzy dają się nabierać? Przecież oszuści mogą nawet nie znać imion swoich wydumanych rodziców, ani nie wiedzą niczego o historii rodziny (mam na myśli standardowe akcje – bez wywiadu).
Utrata oszczędności jest dotkliwą stratą. O wiele dotkliwsze jest jednak tak duży rozpad więzi rodzinnych, że dziadkowie nie są w stanie nie tylko rozpoznać własnych wnuków i własne wnuczki, al nie znają nawet ich głosów. Za każdym rozłamem kryje się inna historia. Czasem banalna, jak praca w innym mieście i chroniczny brak czasu i chęci na wzajemne odwiedziny. Czasem naznaczona konfliktami wywołanymi niedostatkami natury ludzkiej, które prześladują, ale i nie pozwalają na kontakt, bo jak można spojrzeć w oczy dziecku, któremu zafundowane zostały co najmniej złe wspomnienia.
A taki telefon oznacza możliwość choć częściowej naprawy krzywdy! Co znaczą oszczędności wobec świadomości, że może teraz, gdy zbliża się kostucha...

0 komentarze:

Prześlij komentarz