Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

środa, 1 maja 2013

Orzeł orze!

maja 01, 2013 Posted by Onufry Okowita , No comments

"Ożeł morze. Polaku, niebońć ponury. Zgul wonsy! Łep do gury!". Takie piękne hasełko, wraz z równie celnymi i poddanymi obróbce fotkami, można było znaleźć na witrynie Radia Wnet. Sama akcja jest dość głośna. Zarówno wśród „Europejczyków” zgrupowanych w okolicach ideologii wyznawanej przez kierownictwo i część redakcji radiowej trójki, „Gazety Wyborczej” i sympatyków prezydenta Komorowskiego, jak i nienawistników oraz ponuraków z prawicy. Inicjatorzy akcji obmyślili plan, który w swych założeniach ma przekonać Polaków do radosnego świętowania. A może raczej radosnego upamiętniania wydarzeń ważnych dla naszej historii. Szefowa trójki, „dziennikarze” z wybiórczej, oraz poplecznicy Komorowskiego oraz cała masa kibicujących im internautów mają dość wieńców, surm, werbli, marsowych min, mszy i narzekania, które towarzyszą właściwie każdym obchodom. A przecież można to robić z optymizmem. W towarzystwie czekoladowego orła, którego na dokładkę można jeszcze pożreć i rozpłynąć się ze szczęścia. Termin wybrano trafnie. Święto flagi, kolejna rocznica uchwalenia pierwszej polskiej konstytucji bez wątpliwości nadają się do radosnego świętowania. „Niech nam żyje 3 maj!!!”
Chętnie przyklasnę inicjatywie hucznych obchodów upamiętniających zwycięstwa polskiego oręża: Cedynia, Niemcza, Głogów, Psie Pole, Płowce, Grunwald (oby tylko organizatorzy nie wymyślili, że szkopy wygrywają), Smoleńsk, Kircholm, Orsza, Oliwa, Beresteczko, Chocim, Wiedeń, Powstanie Wielkopolskie, Mokra, Bitwa o Anglię, Monte Cassino i wszystkie inne, które mi w tym momencie umknęły. Trzeba radować się tym jak nasi przodkowie lali szkopów, Szwedów, ruskich i otomańskich zaprzańców.
Pytanie, które rodzi się w mojej podejrzliwej głowie brzmi: Czy gromadka popierająca akcję „Orzeł może” podpisze się pod moimi propozycjami?
Wydaje mi się, że niezbyt ochoczo. Bo niby jak można czcić bitwy podczas których straciło życie tak wielu przodków innych europejczyków, albo uciskanych muzułmanów?
Akcja ta jest w gruncie rzeczy organizowana jedynie sobie a muzom. Ciemnogrodzian nie przekona, bo im lepiej gdy z wieńcami, surmami i pompą płaczą nad zdradami i klęskami. Pozytywny dla organizatorów jest nagły dopływ gotówki, ale o tym sza, bo wszystko jest przecież spontaniczne!
Dopisek 3.05.2013 r. - Wychodzi na to, że moje przeczucia się sprawdziły. Pomysłodawcą akcji i tym, który zgarnął 100 tys. zł za umieszczenie orła z czapek żołnierzy 1 DP sformowanej w Sielcach na różowym tle jest specjalista od wyrywania kasy z naszych portfeli - Wojciech Borowik. Chylę czoła, że poroniony pomysł łyknęli GW, trójka i bezwąsy prezydent.

0 komentarze:

Prześlij komentarz