Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

piątek, 26 lipca 2013

Racja panie Kukiz! Racja!

lipca 26, 2013 Posted by Onufry Okowita , , , , No comments

A to się media koło poniedziałku rozszczekały! A dlaczego? Bo zbankrutowała kolebka i centrum amerykańskiego przemysłu samochodowego - Detroit. I czym tu się ekscytować? Że dług miasta wynosił ponad 18 miliardów dolarów? Że bezrobocie sięgnęło 18 procent? Że liczba ludności spadła z 1,8 mln do 700 tysięcy? Miasto musiało upaść! Skoro zostały zamknięte wielkie fabryki a wraz z nimi setki niewielkich zakładów podwykonawców, to niby w jaki sposób władze miasta mogły domykać budżet? Jak niby płacić policjantom, nauczycielom, jak dotować transport publiczny?
Dziwię się, że stało się to dopiero teraz. Kiedy zaczął się upadek? Nie będę odkrywczy pisząc, że zaczęło się wraz z powstaniem związków zawodowych. Możecie mnie skląć i wyzwać od ignorantów, bo związki powstały w Detroit (między innymi oczywiście), gdy samochody poruszały się z prędkością niespecjalnie szybkiej dorożki. Przyznam tym słowom rację! Dodam jeszcze, że związki musiały się pojawić, aby odrobinę stępić pazerność wielkich przemysłowców i by ucywilizować warunki na jakich byli zatrudniani ich pracownicy. I gdyby zrzeszeni w związkach pracownicy sami nie stali się, za podszeptem związkowych szefów, nazbyt pazerni, zakłady dalej by istniały, a Detroit się rozwijało zamiast stać się polem bitwy licznych gangów.
Oczywiście nie dziwię się zbytnio temu, że ludzie chcą zarabiać jak najwięcej, ale ponad 40 dolarów (130 zł) na godzinę? Za niespecjalnie skomplikowane czynności? Nic dziwnego, że szefowie koncernów przenieśli produkcję do krajów, gdzie całość przychodów nie idzie na utrzymanie zakładu. A jak zachowywały się związki i zrzeszeni w nich pracownicy, gdy menedżerowie próbowali negocjować? „Sorry, ale w kontraktach mamy zapisane, że będziecie nam płacić tyle i tyle!” W efekcie w mieście zostali tylko ludzie opłacani z budżetu miejskiego, drobni prywaciarze i gangsterka.
Oczywiście przykład Detroit nie dociera do opancerzonych głów naszych liderów związkowych. Płaca minimalna musi pójść w górę, umowy śmieciowe mają zniknąć, a ludzie do lekarzy muszą być przyjmowani na bieżąco! Rację ma Paweł Kukiz pisząc: (...) Piotr Duda krzyczy, że w Polsce liberalizm się nie sprawdził, więc czas na państwo socjalne.„Piotrze, na Boga! Tobie się liberalizm z libertynizmem Piesiewicza pomylił, a poza tym żeby dać, trzeba mieć. A nam już tylko lasy państowe zostały. Jedno drzewo na obywatela. Do bezpłatnego wykorzystania po objęciu przez Kaczora władzy i realizacji jego socjalistycznego programu gospodarczego dla Polski.
Otóż to, żeby dać trzeba mieć. A ani związkowi liderzy, ani Kaczafi nie przyjmują tego do wiadomości. Pieniądze nie rosną na drzewach w Lasach Państwowych! Janusz Korwin Mikke próbuje to wbić do opancerzonych mózgownic Polaków odkąd pamiętam, a wielki prezes PiS wytyka mu, że bałamuci młodych i nawija, że ma program gospodarczy. Gdy jego eksperci zobaczą co nawyprawiali z finansami państwowymi "fachury" z PO, użyją kartek z owego programu do wycierania sobie kuprów w sławojkach. Co bowiem możemy zrobić z całkowitym długiem sięgającym 6 bilionów zł? Jak się może czuć dziecko dostające od państwa specyficzne becikowe w wysokości 300 tys. zł na głowę? Chyba wrzucić socjalizm do zawartości sławojki...

0 komentarze:

Prześlij komentarz