Umarł Owadia Josef. Według prezydenta Izraela, laureata pokojowego Nobla, rabin Josef był największym od wieków Synem Narodu. Według pismaka (sam tak o sobie pisze) „Najwyższego Czasu”, Katawa Zara: tropikalni Żydzi oglądali na własne oczy bezprecedensowy, niepoczytalny wybuch emocji, jaki ogarnął 850 tysięcy mieszkańców Jerozolimy, religijnych i niewierzących, tudzież wręcz opętaną, zbiorową ekstazę tłumu chałaciarzy i kapeluszników towarzyszącą pogrzebowi 93-letniego, kontrowersyjnego rabina Owadii Josefa, który mimo wysiłków podejmowanych przez lekarzy na przestrzeni dwóch tygodni i na przekór zbiorowym modłom do Najwyższego, rozstał się z życiem w szpitalu Hadasa w Jerozolimie. (…) Psu na budę zdały się apele rabinów i członków rodziny zmarłego rabina próbujących przywołać do porządku tłum chasydów znajdujących się w stanie ekstazy. Hebrajskie media prowadzące bezpośrednie reportaże z przebiegu pogrzebu wydzierały sobie oglądalność, rzutującą na cenę przerywników reklamowych, pokazując drastyczne epizody mające miejsce podczas pogrzebu, aż do szczęśliwego pogrzebania rabina, uwieńczonego spektakularnym sukcesem mimo gorszących przepychanek i bijatyk. (…) Padali ranni i podduszeni w tłoku, których służby medyczne starały się wynosić do ambulansów i odwozić do szpitali, postawionych w stan wzmożonej czujności, jak w okresie samobójczych zamachów bombowych.
Kim był człowiek, którego śmierć i pogrzeb wywołała w światku żydowskim tak wilkie emocje. Liczni komentatorzy powtarzali za prezydentem Rabinem, że był on największym przywódcą politycznym w historii odrodzonego Izraela. Owadia Josef był przywódcą ortodoksyjnej partii Szaas grupującej sefardyjskich Żydów przybyłych do Sztejtla z krajów arabskich.
Przywołany wyżej Kataw Zar nazywał Josefa złotoustym rabinem. Nie może to specjalnie dziwić gdy w naszych czaszkach odbiją się nad wyraz barwne określenia wydobywających się spomiędzy świątobliwych ust.
O ofiarach Zagłady, których: Miłosierny Pan pokarał za grzechy poczynione w poprzednim pokoleniu. O Arabach będących w gruncie rzeczy zwierzętami, więc podlegających zabijaniu wg biblijnego prawa Alaha.
O gojach, czyli wszystkich nas: Goje rodzą się po to, by służyć Żydom. Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie.
Gdyby goje nie mogli służyć Żydom "nie mieliby po co istnieć.
Wyobraźcie sobie, że zdechł wam osioł. Stracilibyście w ten sposób pieniądze. To jest taki sam sługa. Właśnie dlatego goj otrzymuje długie życie. By dobrze pracować dla Żyda.
Można się zdenerwować? Przywódca safardyjskich Żydów pluje na wszystkich dookoła a media milczą. Co się dzieje gdy człowiek osadzony w kulturze Zachodu zaczyna złorzeczyć na Żydów, Arabów czy mniejszości seksualne?
0 komentarze:
Prześlij komentarz