Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Na księżyc!

lutego 17, 2014 Posted by Onufry Okowita , , , 4 comments

Idiotów na świecie nie brakuje. Fakt to niezbity. Martwić może jedynie to, że tak duży odsetek znalazł się w naszym pięknym i nieszczęśliwym kraju. Wprawdzie swego czasu próbowałem tłumaczyć posługując się przemyśleniami Wańkowicza i Ziemkiewicza dlaczego Polacy są tak pozbawieni zdrowego rozsądku jak to tylko możliwe, ale było to jak próba rozwalenia żelbetonowego bunkra bryłami znalezionym na polu. Do zakutych pał i łbów betonowych nie dociera to co od lat próbują im wbić co rozumniejsi felietoniści i pisarze. Nie dociera i do 95 procent z nich nie dotrze. Ale próbować trzeba.
Skąd takie zatrzęsienie idiotów się bierze? Ano ponoć powodem ich pączkowania jest to, że nie czytają! Bowiem książki mają być, według wielu, gwarancją nabywania umiejętności racjonalnego myślenia. Wynika z tego, że akcje promujące czytelnictwo, zarówno te wychodzące od rządu, jak i „spontaniczne” zrywy środowisk czytelników (przykład „Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!”) są jak najbardziej pożądane.
A guzik! Co z racjonalnym myśleniem mają wspólnego książki o pięknych i szlachetnych wampirach? Albo opowiastki sercowo – majtkowe? Czy też opasłe tomy o młodych czarodziejach? O literaturze filozoficznej wywodzącej się z nurtu Marksa, Gramsciego, czy lewackich tygodnikach opinii, nie warto nawet wspominać. Wydawać się więc może, że w takim razie to tygodniki typu „Do Rzeczy” czy „W Sieci” muszą stać na straży rozumu... Ano też nie! Kilku sensownych autorów wiosny nie czyni, zaś podlizywanie się Kaczafiemu na wyścigi nie służy rozsądkowi. Własnej karierze i owszem! I czy czytanie wzmaga wyobraźnię? Jeśli tak to dlaczego taka gawiedź wali na kolejne produkcje Jacksona o Śródziemiu?
Czytanie nie odpowiada za całą głupotę świata. Czynność tę bije na głowę oglądanie telewizji. Takiego nagromadzenia piętrowej wprost durnoty i łgarstw nie znajdziesz nawet w międzywojennej „Prawdzie”! Celują w tym zwłaszcza stacje komercyjne zapełniając antenę wszelakimi „historiami z życia wziętymi” ale telewizja publiczna nie zostaje w tyle. Wciskanie ludziom dyrdymałów o jej misyjnym charakterze i kazanie sobie płacić za to, że mogę obejrzeć przecież kawałek programu na sklepowej wystawie, czy u fryzjera zasługuje na bardzo daleką podróż.
Dawno temu, w mych szczenięcych latach, Proletaryat nagrał interesujący kawałek. Przytoczę jego fragmencik:
Na księżycu miejsca w bród
Tam się zmieści cały smród!

Ileż by się miejsca na ziemi zrobiło!

4 komentarze:

  1. „Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!”

    Pierwsze, co mi przyszło do głowy, kiedy usłyszałem o tej akcji, było: "Czytam. Tu jest mój terminarz, szczegóły poustalajcie, dziewczyny, między sobą..." Może założyć taki profil na fb? Będzie odzew?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zagadka to nie do rozwikłania. Osobiście w to wątpię. Białogłowy czują podświadomy strach przed oczytanymi facetami. One chcą wiedzieć lepiej :)

      Usuń
    2. Mi sie rozchodzi o samą akcję, nie o to, czy czytają generalnie. Może akurat mam szczęście obracać się w kręgach kobiet czytających. Czasem nawet skomentuję wartość literacką tych książek, ale generalnie nie specjanie mi to przeszkadza. Dopóki ksiązki będą czytane, będą też sie psuły... ;-)

      Akcja nazywa sie tak, jak się nazywa i jakiś tam odzew jest. Przesłanie jest proste: "Nie czytasz, nie idę..." Co w sytuacji odwrotnej: idą z każdym kto czyta?

      Już kiedyś zauwazyłem, że jeśli jakiejś reklamy albo akcji społecznej nie rozumiem, to znaczy, że nie jestem "targetem", a nie, że sama akcja jest głupia. No i próbuję zrozumieć.

      Usuń
    3. Ano widzisz gdyby tak było pewnie byśmy nie podołali. Zresztą mogę zadać otwarte pytanie na fb z prośbą o odpowiedź na priv. Założę się, że nie będzie odzewu.
      Gdyby jednak taki profil stworzyć... Spróbujemy :)

      Usuń