Och, jakaż radocha wybuchła w sieci w niedzielę o poranku. Super! Konkurs Eurowizji wygrała Conchita, słodkie dziewczę o anielskim głosie i buzi... No cóż. Buzia bez zarostu byłaby również anielska, ale coś poszło nie tak. Matka natura wykazała się kiepskim poczuciem humoru i obdarowała zacne dziewczątko sierścią chyba od kózki pożyczoną. Nie mnie to oceniać. Konkursu nie widziałem, więc o jego miernym poziomie artystycznym nie mogę się wypowiadać.
O wiele bardziej interesowała mnie reakcja prawicowych kolegów komentujących decyzję jury. Podniósł się jazgot, wrzask wręcz okrutny! Dżender ponownie pokazał kły. W wyniku spisku wygrała kobieta z brodą, a takie kobiety to w okresie przedwojennym zarabiały na życie, pokazując w cyrkach swoje pokryte sierścią oblicza. Bo niby jakim cudem brodate babsko mogłoby wygrać z nadobnymi dziewczątkami o krągłych kształtach? Nawet nie babsko, ale nie wiadomo co. Ni pies, ni wydra!
A lewaki pieją z zachwytu i szydzą z polskiego Ciemnogrodu! Znak czasów, mówią, i nic na to nie poradzicie. He, he, he!!!
Ludzie kochane! Po co Wy w ogóle oglądacie takie barachło? Nie lepiej złapać w rękę jedną z książek Dmowskiego? Albo choćby Sienkiewicza? Nie patrzeć na te podrygi wątpliwej jakości w wykonaniu miernych cyrkowców? Niech sobie na to patrzy lewacka pół i ćwierć-inteligencja! Niech się zachwyca, niech pieje z zachwytu. Mierzwa to! I pogoń za wiatrem!
A dżender będzie trzymał za gardło do momentu, gdy muzułmanie zaczną liczebnie zrównywać się z populacją krajów Zachodu. Potem zniknie pod kamieniami ciskanymi dłońmi bogobojnych mahometan. Cóż mogę powiedzieć? Sami do tego dążycie Lisy, Szczuki, Cohn – Bendity i cała reszta żyjących chwilą pajaców.
I wybaczcie, że nie dam fotki mało nadobnej Conchity Kiełbasy. Niedawno jadłem!

0 komentarze:
Prześlij komentarz