"Gdy tysiąc gęsi zagęga,
popatrz, jaka to potęga."
Stanisław Jerzy Lec
Już ponad 1,2 mln gęsi zagęgało i poparło akcję „Solidarni z Ukrainą” ogłoszoną przez portal Wirtualna Polska. Łatwe jest wyciągnięcie takiego wniosku, choć sprawa wyglądać może inaczej. Inaczej, gdyż gęsi wcale nie musiały zagęgać, ale chciały się dowiedzieć, czym w istocie jest owa akcja? A cwani pomysłodawcy wydumali, że trzeba na owe gęsi zastawić sidła. Chcesz gąsko się dowiedzieć co to za akcja? Kliknij! Kliknęłaś? A to pech. Wprawdzie nie wiesz, o co chodzi, ale już zostałaś dopisana do popierających zagadkową akcję... A wujaszek Gugle mnoży wyniki! Skoro jednak w kampanię na rzecz Ukrainy zaangażowali się najważniejsi towarzysze Gęgacze, to coś musi być na rzeczy.
Wszyscy wiemy, że najwięcej i najgłośniej gęgał prezes największej partii opozycyjnej w naszym pięknym i coraz nieszczęśliwszym kraju. Tow. Gęgacz nr 1, tak go właśnie nazwijmy, posunął się do tego, że pojechał do Kijowa i jak pierwszy lepszy idiota, jakby nie znał historii, wrzeszczał Sława Ukraini, hierojam chwała!!!. Gdy zaś czytam, że tego osobnika Andrzej Leja zaproponował jako „Prawego Polaka” w plebiscycie czytelników „Warszawskiej Gazety” i „Polski Niepodległej” chwyta mnie pusty śmiech. Nie mam pojęcia, w jaki sposób ten osobnik wzrostu nikczemnego i równie niepozornego charakteru zauroczył Leję i miliony Polaków. Zauroczył do tego stopnia, że rozumny facet, za jakiego uważam właśnie Leję, napisał:
Podczas apelu pamięci stoję blisko premiera Kaczyńskiego. Przyglądam mu się uważnie. Dostrzegam na twarzy cierpienie, smutek, ale też zmęczenie. Dość niespodziewanie premier spogląda na mnie swoimi dobrymi i smutnymi oczyma. Trwa to trzy, może więcej sekund. Spojrzenie ciepłe, uważne. A przy tym jednak przejmująco smutne. Ból wciąż jest z nim.
Ciekawi mnie, dlaczego dobre serce tow. Gęgacza nr 1, bije dla Ukraińców, zaś pozostaje zamknięte dla potomków ofiar dziadków tych najaktywniejszych bojowników z prawego sektora? Dlaczego brat tow. Gęgacza nr 1 nie zrobił nic dla środowisk kresowych, mimo ich licznych próśb? Dlaczego mając całą władzę w swoim ręku, bracia Gęgacze zostawili na lodzie tysiące repatriantów przebywających nadal w Kazachstanie? Co gorsza, Polacy zamieszkujący Kazachstan, którym w jakiś sposób udało się przyjechać do Ojczyzny, są traktowani jak obywatele drugiej kategorii. (Kiedyś do tego wrócę...)
Zupełnie inaczej niż tysiące Żydów z Izraela, którym bez wielkiego problemu nadawane jest polskie obywatelstwo. Od 1 maja 2004 r. do końca stycznia 2014 r. wydano Żydom 12670 polskich paszportów. Jeden na dwudziestu świeżych Polaków zamieszkujących Izrael zna język polski... Ale to urzędnikom MSZ kompletnie nie przeszkadza. Nie odpytują izraelskich kandydatów na Polaków o patrona średniowiecznego Krakowa, czy kim był Geremek, jak to czynili w przypadku rodaków z Kazachstanu (nieważne, że ich rodzice, czy dziadkowie niemal zdychali w bydlęcych wagonach, podróżując przez stepy...).
Na koniec zadam jeszcze jedno, niewinne pytanko: czy powyższa fotka przedstawia człowieka, który zarzekał się, że jest katolikiem i katolikiem pozostanie do końca?

0 komentarze:
Prześlij komentarz