Tyle marudzenia, tyle zbędnego kłapania o uniezależnieniu się od dostaw gazu z Rosji wydawanego przez otwory gębowe naszych umiłowanych przywódców oraz równie umiłowaną jedynie słuszną opozycję. A efekt? Wielce uniżone pisemko wystosowane do Brukseli przez premieru Tusku. No i dziesiątki przepisów utrudniających pozyskiwanie gazu z łupków spoczywających pod powierzchnią naszego pięknego i coraz bardziej nieszczęśliwego kraju. Aj waj, zapomniałbym o zaporowych podatkach, które miałyby płacić koncerny wydobywające cenny gaz gdyby nie uciekały w popłochu przed głupotą i pazernością polskich urzędników. Aż ciśnie mi się na usta pytanie: Komu właściwie służycie premieru Tusku? Brukseli, Moskwie czy Berlinowi?
Tymczasem nasz sąsiad z północnego zachodu nie czeka na łaskawe pozwolenie kacyków z Brukseli tylko działa! W Kłajpedzie Litwini zbudowali terminal gazowy, który zostanie oddany do użytku już w tym roku wraz z podpisanym kontraktem na dostawy norweskiego skroplonego gazu. Dostawy mają wprawdzie zabezpieczyć dostawy na razie 20% potrzeb energetycznych Litwy, ale Wilno negocjuje również dostawy skroplonego gazu z Kataru. Efekt? Gazprom obniżył ceny gazu dostarczanego Litwie o 20-25%. W rezultacie ceny gazu dla gospodarstw domowych mają spaść o 20%. Można premieru z długim nosem? Można!


0 komentarze:
Prześlij komentarz