Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

czwartek, 19 czerwca 2014

Spasiony scenarzysta

czerwca 19, 2014 Posted by Onufry Okowita , , , , No comments

Wczorajsza akcja ABW, policji i prokuratury w siedzibie tygodnika „WPROST” była co najmniej dziwna. Popełniono tak wiele błędów w zaplanowaniu operacji, że w grę mogą właściwie wchodzić trzy wyjaśnienia takiego, a nie innego rozwoju scenariusza wypadków. Albo akcję zaplanowano, nie licząc się zupełnie, z tym że żyjemy w dobie gadżetów dających niemal nieograniczone możliwości komunikacyjne (czyli zrobili to kompletni idioci), albo puszczono grupkę funkcjonariuszy na żywioł, nie licząc się kompletnie z reakcją ogółu, albo zrobiono to celowo, zaś akcję zaplanował grubszy cwaniak, który potem oglądał wszystko w sieci i rechotał w kułak, popijając browarki i wpieprzając chipsy.

Oceńcie sami. Może przyjdzie wam do głów jeszcze inna odpowiedź, niemniej tego jak było w rzeczywistości, nie dowiemy się nigdy. Do mnie najsilniej przemawia trzecia możliwość. Siedzący na obrotowym wygodnym fotelu przed monitorem spasiony trzydziestokilkuletni osobnik z kozią bródką i spoconymi łapami, w którego główce lęgną się pomysły rodem z amerykańskich powieści sensacyjnych. Wyobrażam sobie, że w pewnym momencie odbiera ów człowiek telefon, z którego wydobywają się słowa” Cześć Michałku! Jest sprawa! A efekt widzieliśmy wczoraj na fejsie i twitterze, zaś dzisiaj w tv.
Ta i inne afery przywołują na powierzchnię ciągle to samo pytanie: Dlaczego, do cholery, żyjemy w kraju, w którym rząd jedynie kombinuje, prawo jest mniej przejrzyste niż zasady kierujące poczynaniami yakuzy, ze sprawiedliwości pozostał jedynie rozgłos merdialny, zaś czerń i biel zamieniły się miejscami?
Najbliższy prawdy w moim mniemaniu jest Adam Wielomski, według któregoElity postsolidarnościowe swoje polityczne szlify zdobywały w czasie organizacji strajków i demonstracji, czyli nauczyły się jedynie tego, jak anarchizować porządek. Nie miały gdzie i jak nauczyć się czegokolwiek konstruktywnego.Dodałbym do tego, że nie miały ochoty na naukę, bo postępowanie konstruktywne kłóci się z ich pojmowaniem problemu zysku i strat. Znakomicie opanowali zarządzanie destrukcją, nie umiejąc samemu niczego pozytywnego zbudować. Zmiana styropianu na fotele rządowe nie zmieniła ich mentalności. Tak jak byli, tak są nadal w opozycji do państwa i do porządku
Jak bowiem inaczej wytłumaczyć bon-moty wygłaszane przez Bartłomieja Sienkiewicza o tym, że państwo to pała, czy przez premieru Tusku o tym, że naganne są nie układy przy wódzie, ale nielegalny podsłuch?
Od wielu lat jestem przekonany, że wszyscy ci, którzy dochrapali się jakiejkolwiek władzy w naszym pięknym i nieszczęśliwym kraju, nieważne, na jakim szczeblu, stawiają na pierwszym miejscu swój portfel. Jak bowiem inaczej rozumieć mniejsze, czy większe afery o kupowane z publicznych (czyli naszych) pieniędzy garniturów dla ministrów, wódy na myszach do ich barków, sukienek dla małżonki premiera, luksusowych reprezentacyjnych aut dla oficjeli (nawet takiego nikogo, jak rektor UMCS), czy finansowanie partii politycznych? Znajdzie się leming, który mi to wytłumaczy?

0 komentarze:

Prześlij komentarz