Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

czwartek, 6 listopada 2014

Czterdzieści jeden lat minęło jak ...

listopada 06, 2014 Posted by Onufry Okowita No comments

jeden dzień. Ci, którzy urodzili się w latach siedemdziesiątych i wcześniej pamiętają zapewne zarówno doskonale piosenkę pochodzącą z czołówki serialu „Czterdziestolatek”, jak i same perypetie inżyniera Karwowskiego. Co to ma wspólnego z pismakiem publikującym swoje wydumki na Osiołkowie? Kompletnie nic!
Przyszło pismakowi egzystować w czasach przełomu, czasach, co do których istniały wielkie oczekiwania, bo przecież przestał nas cisnąć PRL z jego durnowatymi problemami... A przynajmniej przekonywano nas zwykłych szarych ludzi, że socjalizm odszedł do lamusa, więc szybko dorównamy poziomem życia i zarobkami do Zachodu Europy. Rzeczywiście zarobki niektórych dorównały tym zachodnim, lecz cała reszta miota się między kolejnymi wypłatami, aby w porę spłacić ratę kredytu zaciągniętego przed ostatnimi świętami, albo drogo płacąc za pragnienie posiadania własnego lokum.
Wszyscy to wiecie, ale zdecydowana większość ciągle jeszcze łyka kity sprzedawane przez etatystów wychowanych na PRL, przed kolejnymi wyborami. Albo ma ową całą politykę w odwłoku, niczym moja ostatnia luba - Sofijka.
Okrutnie mnie to dziwi. Pracuje Ona bowiem w instytucji państwowej, które pasożytują na polskich przedsiębiorstwach, firmach i wszystkich innych prowadzących działalność gospodarczą. Pasożytują, niszcząc przy okazji swojego żywiciela, czy to przez głupotę i krótkowzroczność kadry kierowniczej, czy to przez całą masę sprzecznych ustaw sporządzonych i przyjętych przez swojskie orwellowskie świnie z wiejskiej.
W każdym razie efekt jest jeden. Coraz większy gnój. Przekonała się o tym moja matka, której właśnie niedawno wyparowało kilka lat działalności gospodarczej, a dokładniej zniknęły dowody na opłacanie składek na kolejnych złodziei i oszustów z ZUS. Adieu emeryturo! Zadowoleni?
Ja nie! Od samego początku dorosłości państwo i jego instytucje waliły po łbie pismaka i wtłaczały w ziemię. Mógłby się z niej otrząsnąć i zapomnieć o tym jak jedna ustawa Balcerowicza zniweczyła dorobek życia jego rodziców, ale tak się nie da. Zostać obmierzłym dupowlizem i bydlęciem bez sumienia?
Nie ma takiej możliwości! 41 lat minęło! Jak, kur... jeden dzień!

0 komentarze:

Prześlij komentarz