Jejmościanka Klimek ma rację. Wszyscy powinni już chyba wiedzieć, że reprezentacja Polski w siatkówce została mistrzem świata, w związku z czym informowanie o tym na fejsiku jest dziwaczne... Gratulowanie im za pośrednictwem tegoż medium, gdy nie mamy złotych medalistów w gronie znajomych także jest, no cóż… dziwaczne. Możecie powiedzieć: „Sorry chłopie, ale pierdo...”. I w części będziecie mieć rację. „To wybuch radości był!”
No był, a jakże! W końcu informowali o tym także ważne i znane w pewnych kręgach persony. Zgadzam się więc, że był to atak szczęścia. No ale co z takimi, którzy napisali, że: „Jesteśmy mistrzami” albo „mamy złoto!”. Fakt cieszyli się, ale czy ktoś powiesił im na szyi ów złoty krążek, a na konto wpłynęła im okrągła sumka? Taka trochę durnowata ta radość, nie?
Równie durnowata jak, durnowate jest świętowanie porażek. Wystarczy, że haratacze w gałę przegrają ważny dla nich i ich wiernych, ale pustawych kibiców, gdy ci ostatni otwierają otwory gębowe i wyrykują nimi: „Polacy nic się nie stało! Polacy nic się nie stało!” Ale stało się z tej prostej przyczyny, że haratacze mają owych kibiców ukrytych bardzo głęboko. Co gorsze kibice o tym wiedzą, ale jednak ciągle i ciągle, przy każdej porażce wyrykują ten sam idiotyczny tekścik.
Skąd to się bierze? A popatrzcie no na dwie daty: 1.08.1944 r. i 8.09.1514 r. Siedemdziesiąta rocznica wybuchu przegranego Powstania Warszawskiego, znana raczej powszechnie (wyjątek to poseł SLD Joński) i pięćsetna rocznica wielkiego zwycięstwa wojsk polsko-litewskich nad Moskalami. Co hołubi w sercach zdecydowana większość patriotów? Klęskę czy tryumf? O innych zwycięstwach oręża polskiego też jedno wielkie cicho sza!
Wracając do sportu. Jeden z moich druhów zasugerował, że naszym sportem narodowym powinny być piłka ręczna i siatkówka w miejsce haratania w gałę, co wydaje się sensowne. Wydaje się, bo odrobinkę wali narodowym socjalizmem. Takie odgórne ustalenia, co mają uprawiać i czemu mają kibicować obywatele danego kraju jest nader podejrzane. Nawet, gdy to jedynie żarty!
Na koniec jeszcze jedno. Co, oprócz chwili radości, zmienił złoty medal w siatkówce w naszej egzystencji? No wzrosła sprzedaż piwka i dodatków. Więcej fajek poszło z dymem. Na akcyzie zarobiło państwo. Reżimowa telewizja nie musiała rozstawać się z grubymi milionami. Czy dostaliście podwyżkę? Czy zmniejszyły się podatki? Obniżono składki na ZUS? Zmniejszyły się kolejki u lekarzy? No właśnie!
0 komentarze:
Prześlij komentarz