Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

czwartek, 6 listopada 2014

Komu ma to służyć?

listopada 06, 2014 Posted by Onufry Okowita , , , , No comments

Wszyscy się zmieniają. Nie mam co do tego wątpliwości. Niektórzy z pozycji wojujących z całym światem idealistów stają się jednym z elementów ponadnarodowych korporacji. Z kolei w innych po kilkudziesięciu latach wystudiowanej bezwzględności powodowanej pogonią za pieniądzem, budzi się sumienie i zaczynają karnie biegać do pobliskiego kościoła i przekonywać wszystkich o swej świętości... Widzimy to codziennie. Możemy ze zdziwieniem ocierać oczy, gdy widzimy jak sąsiad, który jeszcze 10 lat wcześniej z upodobaniem łamał kopniakami żebra własnemu synowi prowadzi sędziwego ojca do komunii, albo gdy zadeklarowany ateista niesie do chrztu swoje dziecię. Przetrzyjmy oczy, ale nie dowierzajmy temu co one widzą. To w większości teatr. Tak jak teatrem jest nagłe nawrócenie się na pozycje obrońcy życia byłego dyrektora warszawskiego szpitala. W przypadku takich ważnych person należy odczekać kilka bądź kilkanaście miesięcy i sprawdzić czy nagłośnione w merdiach czyny nie służyły ambicji osobnika. Jestem przekonany, że postępowanie osób na świeczniku, mimo szumnych zapewnień o trosce, o pochylaniu się nad losem... jest najzwyklejszym pieprzeniem w bambus. I jedni, i drudzy - mam tu na myśli obrońców (a może strażniczek?) praw kobiet i obrońców praw nienarodzonych - mają te prawa w głębokim poważaniu. Szumne zapowiedzi wygłaszane "niesplamionymi kłamstwem ustami" polityków czy polityczek obu stron konfliktu służą tylko i wyłącznie ich interesom. Tymże interesom służą również gorące publikacje w prasie popierającej obie strony, a także gorączkowa pisanina setek, albo i tysięcy, blogerów i blogerek służących w gruncie rzeczy za pożytecznych idiotów. Przyznaję się bez bicia. Też czasem puszczają mi nerwy, a jako że nie mam pełnego oglądu sytuacji, pisuję bzdury. Jeśli śledzicie tego bloga od początku wiecie, że zaczynałem z pozycji wojującego ateisty. Przeszło mi... Ba! Czasem wrzeszczę i wyśmiewam co "inteligentniejsze" akcje "bojowników o brak religii" w dzisiejszym totalnie zdurniałym świecie. Robię tak z jednego powodu. Te ich akcje, akcyjki, pisanina, czy wystąpienia telewizyjne nie służą naszemu krajowi. Nie służą również, tak wychwalanej w ich wiernopoddańczych pieniach, Zjednoczonej Europie i w konsekwencji nie służą również światu. Bo czy wojna, do której jeszcze powoli ale nieustępliwie prze światowe lewactwo posłuży naszemu światu? Co może mieć wspólnego gadanina obrońców nienarodzonych i feministek z tym co się dzieje w prawdziwej polityce? A włączcie moi incydentalni czytelnicy plazmy, które przechowujecie w swych ogromnych salonach, których dorobiliście się wraz z mieszkaniami już w kilka lat po ukończeniu studiów... No to laptopki z dolnej półki i odpalcie Wiadomości albo Panoramę na tvp.pl... Teraz wystarczy każdy materiał, wyjąwszy te dotyczące wypadków, anomalii pogodowych i innych wypełniaczy, opatrzyć pytaniami: dlaczego publiczne merdia przedstawiają to w takim właśnie świetle? Dlaczego nasza reżimówka nawet nie próbuje być neutralna? I wreszcie: Komu ma to służyć?

0 komentarze:

Prześlij komentarz