Czy naprawdę jesteście aż tak durni, żeby wygraną nad zbieraniną użelowanych rezerwowych, noszących ostatnimi czasy torebki na ramię, nazywać Cudem nad Wisłą? Ludzie weźcie porządny rozpęd i z całą mocą jebnijcie baranka w najbliższą wierzbę. Może wtedy spadną te cholerne gruszki, które widujecie coraz częściej.
A pierwszy zadął w róg przesady, nadając tytuł swojemu komentarzowi, niejaki Szczepan Szczepłek z „Rzeczpospolitej”. Chociaż wcale nie musiał. Niemal cały polski internet oczadział! Fejsbuk, tłiter, wszystkie portale wzięły i oczadziały... Dwudziestu kilku pajaców biegających za wypełnionym powietrzem skórzanym workiem... I wynik czegoś takiego został nazwany tak, jak jeden z największych triumfów polskiego oręża! Hańba!
Generalnie nie ma się czemu dziwić. W końcu prowadzeni jesteśmy w kierunku totalnego zidiocenia. Wystarczy spojrzeć na najgłośniejsze w ostatnich tygodniach „afery”.
„Właściciel browaru homofobem, Ziemkiewicz namawia do gwałtu, ikona polskiego feminizmu zgwałciła brodatego pisarza - kochanka sekretarza nagrody Nike, dwa osły bezwstydnie kopulują w ZOO, lew zagryza lwicę...”
Tematy w sam raz na pierwszą stronę gazety codziennej i główny materiał w telewizyjnych wiadomościach. Gratuluję naszym cwanym dziennikarzom wytrwałości, z jaką pchają się w odwłoki garstki trzymających władzę w naszym pięknym, ale nieszczęśliwym kraju.
Zapewne zauważyliście, że kolejny raz zmieniłem adres strony. Przymus. Wygląda na to, że zablokowano mi do niej dostęp. Z początku sądziłem, że coś robią na serwerze, ale od poniedziałku do czwartku? Poczekam. Może to jakieś niedopatrzenie? Szkoda by było utracić ponad 500 tekstów...

0 komentarze:
Prześlij komentarz